Polscy piłkarze ręczni rozegrali w Opolu kapitalne zawody. Świetnie w bramce spisywał się Adam Morawski, a do jego poziomu dostosowali się koledzy z drużyny. W pierwszych 30 minutach Biało-czerwoni dziewięć razy prowadzili różnicą dwóch bramek. Mogli schodzić do szatni z przewagą trzech goli, ale w ostatniej akcji pierwszej połowy rzutu karnego nie wykorzystał Arkadiusz Moryto. Jego rzut obronił drugi bramkarz Słowenii Urban Lesjak.
Polacy wyszarpali zwycięstwo w ostatniej sekundzie
Po rozpoczęciu drugiej połowy Słoweńcy przyspieszyli grę w ataku i szybko odrobili straty, a następnie wyszli na dwubramkowe prowadzenie (14:12). Nasi szczypiorniści jednak nie odpuszczali, a rywale nie cieszyli się zbyt długo z prowadzenia. Już w 38 minucie było 14:14. Do końca meczu trwała zacięta walka.Ostatnia minuta to prawdziwy horror. Polacy prowadzili 26:25, ale do remisu doprowadził Domen Novak. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, fantastyczną szarżę przeprowadził Michał Daszek. Rzucił równo z syreną, a piłka wpadła do siatki! Polacy pokonali faworyta i są blisko awansu na mistrzostwa Europy!
Był to piąty mecz Biało-czerwonych w eliminacjach. Do tej pory zdobyli w nich sześć punktów i zajmują trzecie miejsce w tabeli za prowadzącymi Słowenią i Holandią - po siedem oczek. O losach awansu zadecyduje ostatni mecz - 2 maja z Pomarańczowymi. Pierwsze spotkanie z tym zespołem Polacy pechowo przegrali jedną bramką. Do turnieju finałowego zakwalifikują się po dwa najlepsze zespoły z każdej z ośmiu grup eliminacyjnych plus cztery z trzecich pozycji z najlepszym bilansem.