Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Gol Haalanda przesądził o wygranej Manchesteru City. Walka o mistrzostwa trwa [WIDEO]

Wygrana Manchesteru City 2:1 nad Arsenalem ponownie zaostrzyła rywalizację o tytuł Premier League. Przewaga londyńczyków stopniała do trzech punktów, a mistrzowie kraju mają w zanadrzu zaległy mecz. "Liga zaczyna się jakby od nowa, ale jeszcze wszystko jest możliwe" - zaznaczył trener Arsenalu Mikel Arteta.

W żadnej z czołowych lig Europy walka o tytuł nie jest w tym sezonie tak wyrównana jak w Anglii. Arsenal przez wiele miesięcy utrzymywał przewagę, lecz jego słabsza dyspozycja w ostatnich tygodniach sprawiła, że różnica stopniała z dziewięciu punktów do zaledwie trzech.

Błąd Donnarummy, gol Haalanda

Spotkanie na Etihad Stadium, oglądane przez ponad 55 tysięcy kibiców, rozpoczęło się idealnie dla gospodarzy. W 16. minucie Rayan Cherki popisał się efektowną indywidualną akcją i otworzył wynik. Już dwie minuty później było jednak 1:1 — Gianluigi Donnarumma zbyt długo zwlekał z wybiciem piłki, a Kai Havertz zablokował jego próbę, doprowadzając do wyrównania.

Pep Guardiola, choć w pierwszej chwili z niedowierzaniem złapał się za głowę, po meczu nie obwiniał bramkarza. "Taka jest specyfika gry bramkarzy. Błąd Gigiego to nasz błąd. Ważne, że koledzy od razu go wsparli" — podkreślił.

Decydujący cios zadał Erling Haaland, który w 65. minucie zdobył swoją 23. bramkę w sezonie — pierwszą od 11 lutego. Arsenal przegrał drugi mecz z rzędu, pozostając na szczycie z dorobkiem 70 punktów, ale City jest już tuż za plecami i ma w zanadrzu zaległe spotkanie z Crystal Palace.

walka o mistrzostwo nabiera rumieńców

Jeszcze dwa tygodnie temu taki scenariusz wydawał się nieprawdopodobny

— przyznał kapitan City Bernardo Silva, który latem po dziewięciu latach opuści klub.

Dodatkowego smaczku rywalizacji dodaje niemal identyczny bilans bramek: +37 Arsenalu i +36 Manchesteru City — a to właśnie różnica goli decyduje o miejscu w tabeli przy równej liczbie punktów.

Kalendarz teoretycznie sprzyja Arsenalowi, który nie zagra już z żadnym zespołem z czołówki i ma przed sobą tylko dwa mecze wyjazdowe. Problemem może być jednak równoległa walka w Lidze Mistrzów. City natomiast czekają jeszcze półfinał i ewentualny finał Pucharu Anglii.

Źródło: pap, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej