Akcja ratunkowa na szeroką skalę
- Akcja ratunkowa prowadzona jest na szeroką skalę pod najwyższym protektoratem państwa. Zaangażowany w nią jest nie tylko minister spraw wewnętrznych, ale także książę i następca tronu. Odszukanie Polaka jest priorytetem dla służb, które włączają do akcji kolejne jednostki. Obecnie akwen penetruje 16 statków i dwa helikoptery. Być może polecę jednym z nich. Wszyscy chcą mi tu pokazać, jak bardzo są zaangażowani w poszukiwania. Niektórzy nie śpią drugą dobę - mówił wcześniej konsul RP w Rijadzie Igor Kaczmarczyk.
Konsul podkreślał, że zarówno wojskowe śmigłowce, jak i łodzie, są nowoczesnymi, amerykańskimi jednostkami. Również nowoczesny jest sprzęt i system nawigacyjny.
O Polaku na świecie
Jak się dowiedziała PAP, wobec ogromnego zainteresowania, nie tylko w Polsce, ale na wszystkich kontynentach, wyłączona została ze strony internetowej mapka, wskazująca pozycję Jana Lisewskiego.
- Tysiące wejść spowalniało otwieranie bądź blokowanie się strony, a chcemy, aby jak najszybszy podgląd miały osoby zaangażowane w akcję ratunkową - wyjaśnił jeden z przyjaciół zaginionego.
Rodzina oraz bliscy znajomi Lisewskiego informowali na stronie kiteforum.pl o ustanowieniu nagrody w wysokości 10 tys. dolarów dla jednostki, która uratuje gdańszczanina.
Jan Lisewski wystartował w piątek rano z egipskiej El Gouny z zamiarem pokonania ponad 200-kilometrowej trasy i dotarcia do portu Duba w Arabii Saudyjskiej. Pierwszy sygnał SOS nadał tego dnia (2 marca) o godzinie 17, drugi o 19.55. Natomiast w sobotę o godz. 8.36 odnotowano kolejny sygnał i potem następne.
W lipcu ubiegłego roku jako pierwszy człowiek na świecie pokonał na desce kitesurfingowej Morze Bałtyckie. Wyruszył z okolic Świnoujścia i po 13 godzinach dobił do szwedzkiego wybrzeża, niedaleko Ystad.