Okazuje się, że cenzura w mediach społecznościowych, o której w przestrzeni publicznej jest coraz głośnej, nie wystarczy. Dr Katarzyna Bąkowicz, członek rządowej komisji ds. badania rosyjskich wpływów kierowanej przez Jarosława Stróżyka, poszła o krok dalej. - W Niemczech za opublikowanie komentarza np. na platformach społecznościowych, który jest mową nienawiści, kłamstwem albo jest dezinformacją, jest możliwość wyrzucenia człowieka z pracy - stwierdziła Bąkowicz z przekonaniem.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji stanowczo protestuje przeciwko zapowiedziom ograniczenia wolności słowa w Polsce. W tej sprawie wydała specjalne oświadczenie, w którym czytamy, że wprowadzenie mechanizmów cenzury w internecie, w szczególności bez nadzoru sądowego i przy braku gwarancji proceduralnych, jest niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawa. Rada zapowiada również, że w przypadku uchwalenia takich przepisów, podejmie wszelkie możliwe kroki prawne w celu ochrony konstytucyjnych praw obywateli i pociągnięcia do odpowiedzialności osób wprowadzających cenzurę.