Niekonsekwencja, chaos i pogrążanie się w bezprawiu – tak wyglądają działania rządu Donalda Tuska w sądownictwie. Tylko w ostatnich dniach mieliśmy do czynienia z serią wydarzeń, które stawiają na głowie narrację o „neosędziach” i nieuznawaniu wydawanych przez nich wyroków. Senator Krzysztof Kwiatkowski, skazany w aferze NIK, zapowiedział apelację, choć w składzie orzekającym zasiadała osoba według obozu władzy „nieuprawniona”. Nagle „neosędzia” jest dobry, kiedy awansuje go Waldemar Żurek i wydaje zgodne z oczekiwaniami Doroty Wysockiej-Schnepf postanowienie w jej sporze cywilnym. Wreszcie minister sprawiedliwości zalegalizował Trybunał Konstytucyjny – tylko na chwilę, bo gdy nadeszła odpowiedź, której nie akceptuje, znów podważał jego status. Ministerstwo Sprawiedliwości robi cyrk z prawa, nie oglądając się na koszty.
18 grudnia w Brukseli odbędzie się wielka manifestacja rolników z wielu państw unijnych. Ma być ona jednoznacznym sygnałem sprzeciwu wobec działań Komisji Europejskiej. Nieoficjalnie, udział w wydarzeniu weźmie około 40 organizacji rolniczych z całej Europy, w tym rolnicza "Solidarność".
"Natychmiast wrócę do Polski, jeśli będę miał podstawy sądzić, że w Polsce sądy działają niezależnie i niezawiśle od tej władzy oraz prokuratura działa na podstawie prawa" - powiedział dziś Zbigniew Ziobro, podczas konferencji prasowej. Następnie wskazał "trzy warunki".