Jak przekazał szef Instytutu, „ostatnie działania Radziejowskiej poważnie podważyły zaufanie u pracodawcy”.
- Przedstawiane przez nią w mediach społecznościowych oraz mediach tradycyjnych nadinterpretacje i insynuacje, co do realizowanych przez Instytut projektów, stanowią przekroczenie norm i relacji pracownik-pracodawca - ocenił Ruchniewicz.
Pod koniec lipca szefowa oddziału Instytutu Pileckiego w Berlinie Hanna Radziejowska zaalarmowała nową minister kultury Martę Cieńkowską oraz charge d'affaires polskiej ambasady w Berlinie Jana Tombińskiego w sprawie planów prof. Krzysztofa Ruchniewicza. Prezes Instytutu Pileckiego "oczekiwał przygotowania cyklu seminariów i zaproponował m.in. przygotowanie seminarium poświęconego zwrotom dóbr kultury przez Polskę na rzecz Niemiec, Ukrainy, Białorusi, Łotwy oraz mienia prywatnego należącego do osób pochodzenia żydowskiego".
"Propozycja dyrektora Ruchniewicza, będącego jednocześnie pełnomocnikiem ds. relacji polsko-niemieckich, jest sprzeczna z polityką państwa polskiego i budzi poważne obawy co do negatywnych konsekwencji zarówno dla Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, jak i Instytutu Pileckiego"
- oceniła Hanna Radziejowska.
Napływają już pierwsze komentarze po decyzji Ruchniewicza.
„Ruchniewicz kompletnie nie rozumie czym kieruje” - podnosi Jan Pawlicki.
„To decyzja, która wygląda jak polityczna zemsta i próba uciszenia skutecznego, szanowanego głosu. Panie Ruchniewicz, atak na ludzi, którzy budują polską kulturę i reputację za granicą, jest dowodem słabości, a nie siły” - zwraca się do dyrektora Instytutu Marcin Czapliński.
„Mam nadzieję, że przyjdzie czas, kiedy ten człowiek zapłaci za swoje antypolskie działania” - dodaje Adam Czarnecki.
„Mógł okazać odrobinę przyzwoitości. Wybrał hańbę” - zarzuca z kolei Ruchniewiczowi internauta pod pseudonimem 1 Star.
Dowód, że Ruchniewicz kompletnie nie rozumie czym kieruje. Właściwie to jedno zdanie z wywiadu w GW eliminuje go jako szefa Instytutu Pileckiego. W żadnym konkursie (gdyby został przeprowadzony) nie mógłby tam dostać posady, nawet w charakterze sprzątaczki @OldGamesAmirite… pic.twitter.com/LNfK3VQ44W
— Jan Pawlicki 🇵🇱(@Jan_Pawlicki) August 14, 2025
Gdy wszyscy oczekiwali, że Ruchniewicz wreszcie zachowa się z klasą i poda do dymisji, wybrał drogę odwrotną, odwołuje @HRadziejowska, osobę która współtworzyła jedną z najlepiej funkcjonujących polskich instytucji opowiadającej o naszej historii i doświadczeniu. To decyzja,… pic.twitter.com/VZnJFlxyM6
— Marcin Czapliński (@czaplinskiii) August 14, 2025
Jezus Maria, jakie to są świnie w tym @InstPileckiego
— Adam Czarnecki (@czardam) August 14, 2025
Ruchniewicz właśnie odwołał Hannę Radziejewską-dyrektorkę filii w Berlinie.
Oranie Instytutu postępuje, Ruchniewicz za zgodą Minister @MartaCienkowska niszczy ludzi, którzy wylali hektolitry potu na budowę @PileckiInstitut…
Mógł okazać odrobinę przyzwoitości. Wybrał hańbę.
— 1 Star (@PawelSokala) August 14, 2025
Zamiast podać się do dymisji, spiskujący przeciw interesom Rzeczpospolitej, obiekt śledztwa prokuratury, dyrektor Instytutu Pileckiego Krzysztof Ruchniewicz... zwolnił sygnalistkę, szefową oddziału berlińskiego Hannę Radziejowską https://t.co/TDRuFakSjF pic.twitter.com/cbukDjR6FF