Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ogłosił, że zarządził "natychmiastową przerwę w czynnościach służbowych sędziów Sądu Apelacyjnego w Warszawie: Michała Lasoty, Piotra Schaba i Przemysława W. Radzika".
Minister napisał na X, że podpisał decyzję o miesięcznej przerwie w wykonywaniu przez tych sędziów czynności służbowych w SA w Warszawie.
Żurek dodał, że Prokuratura Krajowa skierowała wnioski o uchylenie immunitetów tym trzem sędziom, zarzucając im... podszywanie się pod "organy państwa".
Zarządziłem natychmiastowe odsunięcie od orzekania sędziów Piotra Schaba, Przemysława Radzika i Michała Lasoty. Podpisałem decyzje o miesięcznej przerwie w wykonywaniu przez nich czynności służbowych w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Prokuratura Krajowa skierowała do Sądu Najwyższego wnioski o uchylenie immunitetów całej trójce. Zarzuty dotyczą podszywania się pod organy państwa, posługiwania się odebranymi pieczęciami oraz fabrykowania postępowań wobec niezależnych sędziów. Wnioskami ma zająć się Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego. Od dawna podważana jest jej legalność, bo powstała przy udziale upolitycznionej neoKRS i nie tworzy niezawisłego sądu. Prokuratura powinna złożyć wnioski o wyłączenie ze składów orzekających tzw. neosędziów powołanych w wadliwej procedurze. Nie pozwolę, aby o uchyleniu immunitetów decydowały osoby bez właściwego mandatu, bo sprawa wymaga orzeczenia legalnego i uczciwego. Sąd to miejsce ochrony prawa, a nie prywatny folwark układu bezprawia. Czas bezkarności minął. https://t.co/4LUACPBwtp — Waldemar Żurek (@w_zurek) October 14, 2026
- W pewien sposób decyzja Waldemara Żurka o zarządzeniu natychmiastowej przerwy w czynnościach sędziowskich mnie i sędziów Piotra Schaba i Michała Lasoty podjęta w dniu policyjnego szturmu na Trybunał Konstytucyjny ma charakter symboliczny. Jako jedni z nielicznych, a na pewno, jako pierwsi - publicznie walczyliśmy z anarchią i bezprawiem sędziowskiej kasy. Przyszło nam za to zapłacić polityczną zemstą panów Bodnara i Żurka oraz medialnymi atakami rządowych mediów, które w kłamliwym szczuciu przechodziły jakąkolwiek miarę. Tak naprawdę niczego nam nie oszczędzono, natomiast ci, którzy mogliby i powinni nas bronić - nie zrobili nic
- powiedział w rozmowie z niezalezna.pl sędzia Przemysław Radzik.
- Tymczasem pan Żurek i jego akolici, w dziele bezprawia nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa - dodał.
Sędzia Radzik przyznał, że "w znaczeniu praktycznym decyzja Waldemara Żurka jest po prostu głupia".
- Jego decyzja nie ma szans na uzyskanie potwierdzenia w sądzie dyscyplinarnym, gdyż dotyczy absurdalnych zarzutów rzekomego przywłaszczenia przez nas funkcji rzeczników dyscyplinarnych, a jednocześnie skutkuje koniecznością odwołania kilkunastu wyznaczonych terminów posiedzeń Sądu Apelacyjnego w sprawach dotyczących skarg na przewlekłość postępowań prokuratorskich i sądowych oraz zażaleń na postanowienia warszawskich sądów okręgowych
- wskazał.