Coraz częściej rządzący obwiniają prezydenta RP o "nadmierną" ingerencję w sferę rządzenia państwem. W ten sposób starają się tłumaczyć opinii publicznej brak wymiernych sukcesów i pogarszającą się sytuację w wielu obszarach życia i funkcjonowania kraju.
Swoją rolę w przestrzeni rządzenia krajem prezydent Karol Nawrocki dobitnie przedstawił w listopadzie 2025 r. w wywiadzie dla TV Republika.
Jeżeli chodzi o prawo weta, to takie prawo prezydent ma. My w Polsce przywykliśmy do tego, że prezydent właściwie ma być, być może notariuszem pewnych rozwiązań w polskim parlamencie. To jest pomylenie pewnych systemów, to znaczy są demokracje i moi koledzy prezydenci z innych krajów z którymi się spotykam, ostatnio miałem o tym dłuższą rozmowę z prezydentem Grecji, ci wybierani przez parlament, a nie bezpośrednio w wyborach prezydenckich, rzeczywiście nie korzystają zbyt często, albo w ogóle z prawa weta, bo odpowiadają przed parlamentem, który ich wybiera. My w Polsce mamy prezydenta wybranego w demokratycznych wyborach
- mówił wówczas Karol Nawrocki.
W obliczu stosowanego przez prezydenta weta dotyczącego chociażby rozwiązań sanujących - w opinii koalicji 13 grudnia - wymiar sprawiedliwości, rząd sięga po konstruowane przez siebie "plany B", niekiedy pozaprawne lub niezgodne z obowiązującymi normami.
Ataki na prezydenta wzmagają się
W ostatnim czasie prezydent Karol Nawrocki jest coraz mocniej atakowany przez polityków koalicji rządzącej.
W tle ostrych wypowiedzi ministrów w rządzie Donalda Tuska jest sytuacja z biegłego tygodnia, gdy służby - w związku z dwoma fałszywymi zgłoszeniami - weszły siłowo do mieszkania w Gdańsku należącego do prezydenta Karola Nawrockiego, w którym zamieszkuje jego matka. Sprawców tego fałszywego alarmu jak dotychczas nie ujęto.
W piątkowej rozmowie z dziennikarzami, prezydent Karol Nawrocki w wielu aspektach krytycznie odniósł się do działań rządu Donalda Tuska - chociażby w kwestii informowana prezydenta RP o traktacie z Wielką Brytanią, nieskuteczności działań państwa w zakresie zapobiegania i ścigania sprawców fałszywych alarmów czy wątpliwości wokół pożyczki SAFE.
Na krytykę ze strony prezydenta zareagował Marcin Kierwiński, szef MSWiA.
"Program SAFE, traktat z Wielką Brytanią, skuteczne działania policji, to wszystko oburza prezydenta i skłania do ataku na rząd. Jakby za cel prezydentury obrał sobie walkę z bezpieczeństwem Polaków"
- napisał Kierwiński.
Sikorski: Był już taki prezydent...
Daleko w swoich wypowiedziach poszedł wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Podczas piątkowej konferencji prasowej, odpowiadając na pytania dziennikarzy, Sikorski sugerował, że prezydent chce blokować państwowe procedury.
To jest nie tylko szkodliwe dla państwa, to jest niebezpieczne. Bo przypominam, był już taki prezydent, który uzurpował sobie prawo do podejmowania decyzji, które nie leżały w jego kompetencjach
- stwierdził.
Dodał, że „prezydent jako pasażer samolotu rządowego nie decyduje o tym, jak pilotować tym samolotem”.
Ale był już prezydent, którego proszono, mimo że nie miał takich kompetencji, o zgodę na wybranie lotniska zapasowego i on tej decyzji na czas nie podjął. Wszyscy wiemy, jak to się skończyło. I prosiłbym prezydenta Nawrockiego, żeby nie szedł tą drogą
– mówił Sikorski, wyraźnie nawiązując do katastrofy smoleńskiej.
Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej przy Kancelarii Prezydent RP, skomentował wypowiedź Sikorskiego.
Wygląda na to, że zażyłe kontakty z Siergiejem Ławrowem i polityka podlizywania się swojego czasu Putinowi pozostawiły trwałe ślady w mentalności p. Sikorskiego.
- stwierdził, nawiązując do faktów przedstawionych m.in. w serialu "Reset".
Żurek: Prezydent sypie piach w tryby
Jak się okazuje, rządzący szeroko czerpią z retoryki okresu resetu.
Pokazał to również Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i prokurator generalny, podczas piątkowego spotkania z mieszkańcami Katowic.
Chcemy pokazać obywatelom, że zrobiliśmy, co w naszej mocy. Prezydent sypie piach w tryby. Jak on sypie piach, my staramy się zastosować inne metody
- powiedział Żurek, którego słowa przywołuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Trudno nie dostrzec podobieństwa tej wypowiedzi do słów sprzed lat. We wrześniu 2009 r. podczas konferencji prasowej po spotkaniu Donalda Tuska z Władimirem Putinem w cztery oczy na sopockim molo, Tusk zadeklarował, odnosząc się do budowy relacji polsko-rosyjskich:
„Z premierem Putinem przypilnujemy, by nikt piachu w tryby nie sypał”.
"Dochodzi do próby przejęcia kontroli nad SOP"
W tym kontekście warto zwrócić również uwagę na niedawną wypowiedź posła PiS, Pawła Jabłońskiego, odnoszącą się do sytuacji w Służbie Ochrony Państwa.
Pan minister Kierwiński podczas komisji sejmowej zdecydował się ujawniać, że toczy się postępowanie dyscyplinarne wobec komendanta SOP, pana gen. Jaworskiego [Radosława]. Ujawnił też, że jestem jego obrońcą, jako adwokat, bo to jest prawda. Rząd chce przejąć polityczną kontrolę nad SOP. Robią dęte postępowanie dyscyplinarne gen. Jaworskiemu, żeby go usunąć. Niszczą tego człowieka, pozbawiają go prawa do obrony, wyznaczają mu terminy tak, żeby nie mógł się stawić, doręczają po terminach. (…) Dochodzi do próby przejęcia kontroli nad tym, kto ochrania pana prezydenta Nawrockiego
- powiedział w Kanale Zero Jabłoński.
Jabłoński złożył w tej sprawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez Marcina Kierwińskiego i inne współdziałające z nim osoby.