Wojsko, w tym Wojska Ochrony Terytorialnej, dostało pisemne zalecenie od dowództwa, żeby uważać na - jak określono - „środowiska pseudokibicowskie”. Takie pismo rozesłano po sugestii służb - podał dziś niezalezna.pl. W dokumencie pada aluzja o Rosji, jakoby te środowiska były narażone na potencjalne łamanie prawa i na infiltrację przez rosyjskie służby, w tym wykorzystanie w akcjach dywersji.
Do naszych ustaleń odniósł się były minister obrony narodowej, szef klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość Mariusz Błaszczak. Podnosi, że to próba rozmycia odpowiedzialności za kompromitację związaną z ostatnimi aktami sabotażu.
„Aktów dywersji dokonali obywatele Ukrainy, którzy działali na rzecz Federacji Rosyjskiej, a nie osoby, które dopingują swój klub na stadionie”
- wyraźnie staje w obronie.
Podnosi, że „skompromitowana SKW i pozostałe służby powinny zadbać o to, by nie wpuszczać na terytorium RP, tych którzy zagrażają naszemu bezpieczeństwu”.
Zdaniem Błaszczaka, obecne działania to zemsta na środowisku kibicowskim za antyrządową postawę.
„Dodatkowo to niszczenie Wojsk Obrony Terytorialnej, a także armii zawodowej, bo wśród żołnierzy jest wielu kibiców. Zostawcie żołnierzy-kibiców w spokoju, skupcie się na swojej pracy!”
- kończy wpis.
Rząd szuka winnych absolutnej kompromitacji związanej z ostatnimi aktami sabotażu wśród kibiców. Aktów dywersji dokonali obywatele Ukrainy, którzy działali na rzecz Federacji Rosyjskiej, a nie osoby, które dopingują swój klub na stadionie.
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) November 27, 2025
Skompromitowana SKW i pozostałe… https://t.co/YfaOyIULIP