Orzeczenie zapadło w Sądzie Okręgowym w Tarnobrzegu po prawie dwóch latach procesu, który ze względu na charakter sprawy toczył się z wyłączeniem jawności. Także ustne uzasadnienie wyroku odbyło się przy drzwiach zamkniętych.
Witalij S. został oskarżony o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad „osobą nieporadną z uwagi na wiek” - małoletnim synkiem partnerki, wówczas 2,5-letnim Danyłem P. zgwałcenie dziecka, a także spowodowanie u chłopczyka obrażeń ciała i choroby realnie zagrażającej życiu oraz usiłowanie zabójstwa. Sąd uznał go winnym wszystkich zarzucanych mu czynów i skazał go na karę łączną 25 lat więzienia.
Sąd odstąpił jednak od wymierzenia mu kary cząstkowej za usiłowanie zabójstwa. Jak wyjaśnił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, prok. Andrzej Dubiel, sąd przyjął, że oskarżony „dobrowolnie odstąpił od dokonania zabójstwa” i dlatego też odstąpił od wymierzenia mu za ten czyn kary.
Mężczyzna był sądzony według kodeksu karnego, jaki obowiązywał przed zmianami, czyli w momencie popełnienia czynu, ponieważ „stare” zagrożenie karą jest względniejsze dla sprawcy niż obecne.
Natomiast matka chłopczyka - 25-letnia Oksana P. została oskarżona o pomocnictwo swojemu partnerowi w fizycznym i psychicznym znęcaniu się nad jej dzieckiem, a także pomocnictwo w zgwałceniu dziecka. Jednak ten drugi zarzut sąd wyeliminował.
Jak wyjaśnił prokurator, sąd wyeliminował z opisu jednego z czynów zarzucanych Witalijowi S. gwałt na dziecku, do którego pomocnictwo zarzucano kobiecie. – Skoro więc sąd nie przyjął u oskarżonego tego jednego gwałtu, to wyeliminował u kobiety pomocnictwo do niego – wyjaśnił prokurator.
Oksana P. została skazana na 10 lat więzienia.
Prok. Dubiel na pytanie, czy zostanie złożona apelacja od wyroku, powiedział, że prokuratura oceni wyrok pod kątem możliwości jego skutecznego zaskarżenia.
Dramat dziecka
Historia małego Danyła wstrząsnęła opinią publiczną na początku października 2022 roku.
W środę, 5 października 2022 r., po południu konkubent matki zawiózł taksówką będące w stanie krytycznym dziecko do szpitala w Stalowej Woli.
Później dziecko przetransportowano do szpitala w Rzeszowie. Lekarze wezwali policję, widząc stan malca, wskazujący, że był on od dłuższego czasu katowany, wielokrotnie gwałcony i przypalany papierosami.
Para została zatrzymana jeszcze tego samego dnia. W chwili zatrzymania oboje byli trzeźwi.
Następnie usłyszeli zarzuty i decyzją sądu, na wniosek prokuratury, trafili do aresztów. Sąd Rodzinny w Stalowej Woli ustanowił dla chłopczyka opiekuna tymczasowego.
Oboje oskarżeni przeszli trwające po cztery tygodnie obserwacje psychiatryczne w warunkach zamkniętych w areszcie śledczym na ul. Montelupich w Krakowie. Zostali przebadani przez biegłych tych samych specjalności: dwóch psychiatrów, psychologa i seksuologa. Uznali oni, że podejrzani są poczytalni i mogą uczestniczyć w czynnościach postępowania przygotowawczego i stawać przed sądem oraz że mogą odbywać karę pozbawienia wolności w warunkach zakładu karnego.
Według biegłego seksuologa Witalij S. ma zaburzenia preferencji seksualnych. U matki chłopczyka biegły nie stwierdził takich zaburzeń.
Prokuratura ze względu na rodzaj sprawy nie podała szczegółowych informacji w tej sprawie, dotyczących m.in. charakteru i rodzaju zaburzeń Witalija S. Nie podała także szczegółów dotyczących obrażeń ciała doznanych przez Danyła ze względu na ich drastyczność.
Danyło wraz z matką i jej konkubentem mieszkali w wynajmowanym mieszkaniu w Stalowej Woli. Lokalne gazety, powołując się na sąsiadów, pisały wtedy, że z mieszkania Ukraińców nie słychać było awantur, krzyków czy płaczu dziecka.
Przeprowadzone w szpitalu w Rzeszowie badania wykazały u chłopczyka krwiaka przymózgowego. Danyło przeszedł operację neurochirurgiczną.
Został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej, ale z malcem, ze względu na jego liczne urazy m.in. głowy, nie było żadnego kontaktu. Dziecko ma dużą niepełnosprawność.