Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu mł. asp. Sebastian Bijok przekazał, że zawiadomienie o znęcaniu się czwórką dzieci - chłopcami w wieku 4 i 6 lat oraz dziewczynkami w wieku 3 i 13 lat – policjanci otrzymali przed kilkoma dniami.
"O całej sytuacji policjanci dowiedzieli się, gdy kobieta zostawiła dzieci bez opieki na dwa dni, a sama postanowiła poimprezować. Po dwóch dniach bez opieki, dziećmi zajęły się osoby związane z tą rodziną oraz powiadomiły mundurowych"
- powiedział Bijok.
Z ustaleń policji i Prokuratury wynika, że kobieta od najprawdopodobniej trzech lat znęcała się nad dziećmi fizycznie i psychicznie – miała wielokrotnie krzyczeć, wyzywać, poniżać i ośmieszać, a także bić je po twarzy.
"Dzieci był też zaniedbane, nie miały odpowiednich ubrań do panującej pory roku oraz przebywały w nieodpowiednich warunkach"
- dodał rzecznik zabrzańskiej policji.
Prokurator przedstawił mieszkance Zabrza zarzut znęcania się psychicznego i fizycznego ze szczególnym okrucieństwem. Sąd na wniosek Prokuratury i policji zastosował wobec kobiety najsurowszy środek zapobiegawczy - tymczasowe aresztowanie na najbliższy miesiąc. Podejrzanej grozi do 10 lat więzienia. Dzieci zostały umieszczone w ośrodkach opiekuńczych i są już bezpieczne – zaznaczają policjanci.
Kobieta w ostatnich miesiącach sama wychowywała dzieci. Policjanci i prokuratorzy będą badali, czy mieszkający z nią wcześniej partnerzy także nie są odpowiedzialni za ich krzywdzenie.