Dziś Sejm ma głosować nad wotum nieufności dla minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy oraz minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski.
Wniosek o odwołanie Hennig-Kloski trafił do Sejmu pod koniec marca, podpisało się pod nim ok. 100 posłów opozycji. Ale przez pewien czas wątpliwości pojawiały się również w koalicji... Ostatnie godziny pokazały jednak, że koalicjanci "zmiękli" i zagłosują tak, "jak trzeba".
Zembaczyński o "nielojalnych mendach"
Niemniej - niektórzy koalicjanci odebrali głosowanie ws. Hennig-Kloski wyjątkowo personalnie. Świadczy o tym wypowiedź jednego z posłów Koalicji Obywatelskiej, która padła w środę wieczorem na antenie Polsat News.
"Nie po to wygraliśmy z tym demonicznym PiS-em w 2023 roku, nie po to 11 milionów ludzi wyciągnęliśmy z domu, żeby potem ktoś nie rozumiał tego, że bycie w koalicji rządzącej, w koalicji 15 października, to jest popieranie Rady Ministrów, a nie jej rozbieranie z opozycją"
– mówił Witold Zembaczyński.
Po czym wyraził swoją "opinię" - "jeżeli ktoś tak zrobi, dla mnie będzie nielojalną mendą".
Zachowanie Zembaczyńskiego próbowała wyciszyć koalicjantka - Barbara Oliwiecka (Centrum): "Panie pośle, to jest dla mnie nieakceptowalny język, pan o tym wie. Sytuacja jest trudna, ale nie powinniśmy tak mówić o koalicjantach, nie powinniśmy tak mówić o nikim".
Na co poseł KO odparł: "ja nie wiem co zrobi pan Romowicz czy pan Iksiński czy pani jakaś tam. Ja tylko mówię wprost, o prostej zasadzie. To jest test na lojalność".
Wideo z wypowiedzią Zembaczyńskiego poniżej:
"Jeśli ktoś zaglosuje za wotum nieufności, to jest dla mnie nielojalną mendą" - @WZembaczynski #debatagozdyry @PolsatNewsPL pic.twitter.com/mLVpAN7d5f
— Agnieszka Gozdyra (@AGozdyra) April 29, 2026