Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Zatrzymanie przy Marszałkowskiej. Prokuratura nie zaskarży decyzji sądu w sprawie pana Piotra

Prokuratura nie zaskarży decyzji sądu o odmowie tymczasowego aresztowania pana Piotra, uczestnika miasteczka pod Trybunałem Konstytucyjnym. Mało tego, choć śledczy wnioskowali o miesiąc aresztu, teraz twierdzą, że... stosowanie środków zapobiegawczych nie jest potrzebne.

Pan Piotr, jeden z uczestników miasteczka namiotowego przed Trybunałem Konstytucyjnym, został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji podczas akcji przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie. Interwencja przybrała brutalny przebieg i była szeroko komentowana.

Sprawa od początku budzi duże emocje. Obrońcy Piotra i politycy opozycji otwarcie krytykują sposób jego zatrzymania. Policja i prokuratura twierdzą, że mężczyzna zaatakował funkcjonariuszy. Piotr nie przyznaje się do zarzutów. Po wyjściu na wolność mówił dziennikarzom, że podczas interwencji był duszony. W czasie zatrzymania stracił przytomność i zabrała go karetka. Jego obrońcy złożyli do sądu zażalenie na sposób przeprowadzenia zatrzymania. Wniosek prokuratury o areszt nazywali absurdalnym, a sprawą zajął się też Rzecznik Praw Obywatelskich.

Prokuratura ujawnia treść zarzutu. Przeczy to temu, co jest na nagraniach

W jednym z zarzutów, który znamy z dzisiejszego komunikatu prokuratury, zapisano, że pan Piotr "stosował przemoc fizyczną, polegającą na szarpaniu, kopnięciu prawą nogą w klatkę piersiową w/wym., funkcjonariusza Policji, w wyniku czego w/wym., pokrzywdzona uderzyła głową o metalową futrynę drzwi wybijając w nich szybę, tracąc chwilowo przytomność, a także naruszył jej nietykalność cielesną podczas i w związku z wykonywaniem przez nią obowiązków służbowych w trakcie przeprowadzanej interwencji, czym naraził ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu". 

Tymczasem obrona pana Piotra od początku zwraca uwagę, że szyba pękła dopiero wtedy, gdy leżał już obezwładniony, co słychać na udostępnionych nagraniach. Podważa to wersję, według której to on pchnął policjantkę na szybę.

Aresztu nie będzie, zażalenia... też nie!

Sąd, odmawiając wydania postanowienia o areszcie, nie dopatrzył się obawy ucieczki ani ryzyka popełnienia kolejnego poważnego przestępstwa, bo podejrzany ma stałe miejsce pobytu i rodzinę.

"Po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem postanowienia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie, prokurator referent uznał, że nie będzie wywodził zażalenia na zapadłe orzeczenie, biorąc pod uwagę dokumenty i oświadczenia złożone na posiedzeniu, zaś zapewnienie prawidłowego toku planowanych czynności procesowych nie wymaga stosowania środków zapobiegawczych" - przekazał prok. Piotr Skiba.

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska