Pan Piotr, jeden z uczestników miasteczka namiotowego przed Trybunałem Konstytucyjnym, został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji w ubiegły piątek podczas brutalnej akcji przy Marszałkowskiej w Warszawie.
Przez kolejne dni wobec mężczyzny prowadzono czynności, a w prokuraturze przedstawiono mu zarzuty zmuszania funkcjonariuszy policji do odstąpienia od wykonywanych czynności służbowych oraz naruszenia nietykalności cielesnej jednego z policjantów.
Śledczy wystąpili o zastosowanie wobec zatrzymanego miesięcznego tymczasowego aresztowania, jednak sąd odrzucił ten wniosek.
Jednocześnie propaganda prorządowa starała się przedstawił mężczyznę jako... nożownika, z uwagi na to, że podczas przeszukania - jak podała w komunikacie Komenda Stołeczna Policji - znaleziono przy nim scyzoryk.
- Myślę, że policja widziała, że podczas tych manifestacji byłem dość trzeźwym ogniwem. Ostrzegałem wszystkich, żeby nie rozmawiać z policją. Dlatego zostałem wytypowany. Chcieli się mnie pozbyć - mówił potem w TV Republika pan Piotr.
"Każda czynność była przeprowadzona źle"
Sprawa pana Piotra to także skuteczna praca jego obrońców z Instytutu Ordo Iuris - Magdaleny Majkowskiej, Magdaleny Prządki-Leszczyńskiej i Bartosza Malewskiego.
W piątek mec. Malewski na antenie TV Republika zapowiedział złożenie zażalenia na czynności policji wobec pana Piotra.
- Będziemy chcieli, aby wszczęte zostały postępowania dyscyplinarne względem niektórych funkcjonariuszy policji, którzy naruszyli przepisy ustaw
- mówił.
Pytany o poszczególne elementy zatrzymania odparł, że „cała seria zdarzeń tworzy złe wrażenie”.
- Każda czynność była przeprowadzona źle. W kolejnych godzinach, a nawet dniach, nie byliśmy dopuszczani do pana Piotra. Mecenas Magdalena Leszczyńska była jako pierwsza na komisariacie na Wilczej. Tam usłyszała, że pana Piotra nie ma, bo przechodzi jakieś badania. Później się dowiedzieliśmy, że pan Piotr dokładnie w tych godzinach przebywał na terenie komisariatu na Wilczej
- podał przykład.
Zażalenie trafi do sądu
Około północy, obrońcy pana Piotra poinformowali w mediach społecznościowych o skierowaniu do sądu zażalenia na zatrzymanie.
- Domagamy się stwierdzenia, że jego zatrzymanie w zeszłym tygodniu podczas brutalnej interwencji pod biurem Adama Borowskiego było niezasadne, nielegalne i nieprawidłowe
- wskazuje mec. Majkowska.
Wylicza, że panu Piotrowi nie zapewniono właściwej diagnostyki medycznej, nie pozwolono mu na kontakt z żoną, choć domagał się tego, a ponadto zatrzymanie pana Piotra trwało 51 godzin - z czego przez 29 godzin nie przeprowadzono z jego udziałem żadnej czynności procesowej.
- Zatrzymanie ma służyć postępowaniu, a nie upokorzeniu człowieka. Tu proporcje zostały odwrócone - dodaje.
‼️ Prawnicy @OrdoIuris wnieśli zażalenie na zatrzymanie Pana Piotra. Domagamy się stwierdzenia, że jego zatrzymanie w zeszłym tygodniu podczas brutalnej interwencji pod biurem @BorowskiAdam14 było niezasadne, nielegalne i nieprawidłowe. ❌ Podczas interwencji Pan Piotr stracił przytomność. Mimo to nie zapewniono mu właściwej diagnostyki. ❌ Zatrzymanie trwało ponad 51 godzin. W tym czasie ze względu na stan zdrowia dwukrotnie trafił do szpitala. ❌ Przez 29 godzin nie przeprowadzono z jego udziałem żadnej czynności procesowej. ❌ Obrońców ustanowionych przez żonę dopuszczono do niego dopiero po ok. 27 godzinach. ❌ Przy rozmowie z obrońcami obecnych było nawet siedmiu funkcjonariuszy, a Pan Piotr pozostawał skuty kajdankami. ❌ Przez cały czas zatrzymania nie miał kontaktu z żoną, choć się tego domagał. ⚖️ Ostatecznie sąd nie zastosował wobec niego żadnego środka zapobiegawczego. Zatrzymanie ma służyć postępowaniu, a nie upokorzeniu człowieka. Tu proporcje zostały odwrócone.
— Magdalena Majkowska (@MagdaMajkowska) October 23, 2026
Tydzień szybko zleciał. Zażalenie na zatrzymanie Pana Piotra właśnie zostało złożone. Będziemy informować o dalszych losach tej sprawy. @przadka_magda @MagdaMajkowska @OrdoIuris https://t.co/wgnip735qx
— Bartosz Malewski (@BartoszMalewski) October 23, 2026