Dziś w śledztwie ws. Zondacrypto prowadzonym przez Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach zatrzymany został prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Jak poinformowała TV Republika, dokonano także przeszukania mieszkania Piesiewicza.
Podczas konferencji prasowej Waldemar Żurek poinformował, że zatrzymany jest przewożony do siedziby prokuratury w Katowicach.
- Tam będzie przesłuchanie, przedstawienie zarzutów - dowiemy się późnym popołudniem prawdopodobnie, jakie wyjaśnienia złożyła ta osoba, czy przyznała się do winy, czy odmówiła zeznań, czy zaczęła wyjaśniać i jakie będą wnioski prokuratury
- mówił minister sprawiedliwości.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Zapytany o możliwe zarzuty, unikał odpowiedzi.
- Mogę potwierdzić to, co widzimy w opinii publicznej, że kwestia zegarka wartego 40 tys. euro podarowanego Radosławowi P. to jest jeden z elementów, który prokuratura będzie sprawdzać - powiedział.
Dopytywany, czy pojawiły się okoliczności, które wymusiły zatrzymanie Piesiewicza, Żurek powiedział:
Nie znam takich informacji, które świadczyłyby o próbie ucieczki, ale wiemy, że w tego typu przypadkach dochodzi do próby matactwa. Niestety, pojawiły się przecieki w przestrzeni publicznej, zostało wszczęte postępowanie karne w tej sprawie. Widzieliśmy jakieś różne tłumaczenia tych osób, w jaki sposób ktoś posiadał pewną ruchomość, lub inne tłumaczenia, które musimy ocenić.
W poniedziałek Wirtualna Polska i TVN24 opublikowały tekst o rzekomych koneksjach prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem. W artykule czytamy m.in. o tym, iż Piesiewicz miał dostać od Krala zegarek Patek Philippe wart 40 tysięcy euro oraz inne prezenty za wstawiennictwo u byłego premiera Mateusza Morawieckiego i u prezesa UOKiK w sprawie kontroli zajmującej się kryptowalutami firmy - co ostatecznie nie dało rezultatu. W poniedziałek na antenie TV Republika Piesiewicz wskazywał, że jest poszkodowany przez Zondacrypto. Mówiąc o zegarku opisywanym przez media, poinformował, że nie dostał go od Krala, ale kupił przy jego pomocy.