Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Zamieszki we Francji a Marsz Niepodległości. Dla Śmiszka nie ma różnicy. "Prawicowe bojówki"

Krzysztof Śmiszek zrównał zamieszki we Francji z Marszem Niepodległości w Warszawie. Europoseł Nowej Lewicy, komentując podpalenia, starcia z policją i setki zatrzymanych, stwierdził, że podobne sceny Polacy mieli oglądać 11 listopada. Padło też sformułowanie: "prawicowe bojówki".

Autor:

Sobota, 17 października, miała być we Francji dniem zjednoczonego sprzeciwu różnych grup społecznych i zawodowych wobec drastycznie rosnących kosztów życia. Od wielu tygodni w mediach społecznościowych mobilizowano obywateli, wprost nawiązując do głośnego ruchu „żółtych kamizelek” z lat 2018-2019. Nastroje buntu narastały już wcześniej, napędzane m.in. przez protesty środowisk licealnych, co ostatecznie doprowadziło do kumulacji niezadowolenia na ulicach.

Frekwencja okazała się potężna, choć tradycyjnie rozbieżna w szacunkach. Centrala związkowa CGT ogłosiła wieczorem, że w całym kraju maszerowało 800 tysięcy osób. Z kolei minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez poinformował na konferencji prasowej o pół milionie uczestników.

W samej stolicy, według danych resortu, na ulice wyszło 110 tysięcy demonstrantów.

Pokojowe z założenia manifestacje szybko wymknęły się spod kontroli. Już od godzin popołudniowych w największych metropoliach, takich jak Marsylia, Lyon czy Tuluza, a także w mniejszych ośrodkach, m.in. w Besançon, zaczęły operować agresywne bojówki. Gwałtowne ataki grup wandali na infrastrukturę publiczną i siły porządkowe w wielu miejscach kraju trwały nieprzerwanie aż do późnego wieczora.

W sobotę wieczorem premier Francji Sebastien Lecornu ogłosił, że 1200 osób zostało aresztowanych, a 150 policjantów i żandarmów odniosło obrażenia podczas zamieszek, które wybuchły na marginesie sobotnich demonstracji w kraju. Dodał, że to „cud, że liczba ofiar nie była wyższa”.

Śmiszek porównał zamieszki w Paryżu do... Marszu Niepodległości

Politycy lewicy dwoją się i troją, by zaprzeczać narracji, jakoby za aktami wandalizmu podczas zamieszek we Francji stali migranci. Dziś na antenie RMF FM Krzysztof Śmiszek, europoseł Nowej Lewicy porównał sceny z Paryża do... Marszu Niepodległości, który co roku przechodzi przez Warszawę 11 listopada. 

Nikt nie będzie bronił przecież chuliganów. Natomiast pamiętajmy też o jednym. Przez Francję co kilka miesięcy przetaczają się podobne protesty. Francuzi mają we krwi protestowanie, trochę inne niż my, niż Polacy. No może 11 listopada raz w roku tego doświadczaliśmy przez jakiś czas w Warszawie, kiedy bojówki prawicowe napadały na...

– brnął polityk.

Przerwał mu prowadzący. "Nie porównujmy, nie ma aż takiej akcji. Nigdy w Polsce nie płonęło setki samochodów" - wskazał.

Na to Śmiszek odparł: "oczywiście, natomiast my Polacy nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni".

Jak stwierdził - "wszyscy wiemy, jak protestują Francuzi od dwustu lat. To jest oczywiście podbijanie tego rasistowskiego bębenka [mówienie, że stoją za tym migranci]. ja byłem i w Strasburgu tydzień temu i kilka tygodni temu i widziałem, że przede wszystkim protestowali, czy protest rozpoczęli licealiści, którzy domagali się lepszych warunków".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska