Dziennik „Le Figaro” podał, że w centrum Marsylii zniszczonych i splądrowanych zostało ponad 500 sklepów i punktów handlowych. Prefektura nie podała konkretnych liczb.
Mer Benoit Payan zwrócił się w niedzielę do władz centralnych o pomoc w naprawieniu szkód po sobotnich zamieszkach. Payan powiedział też, że oczekuje wyjaśnień na temat planu rządu w kwestii utrzymania porządku publicznego.
⚠️🔴 À REGARDER JUSQU'À LA FIN JE NE PEUX PAS DÉCRIRE CE QUE JE VIENS DE VIVRE À MARSEILLE. #17octobre https://t.co/F8bLimtd7y
— confrontation française (@confrontfr) October 17, 2026
🇫🇷🔥 Limoges city hall set on fire by rioters at the end of the Oct. 17 protest; the bell tower collapsed and the prefect says the building is "largely lost" Rioters attacked Limoges' hôtel de ville late Saturday afternoon after the Oct. 17 cost-of-living march, breaking windows and setting fire to the ground floor; cars were also burned outside. Firefighters arrived shortly after 6 p.m., and the flames reached the roof around 7 p.m. and were still burning at 8:10 p.m. The 43-meter bell tower collapsed. Prefect Maurice Barate said the roof fell onto the lower floors except in the west wing and two-thirds of the facade had disappeared, calling the building "largely lost," a "heritage catastrophe" and a "deliberate act" by rioters. The 19th-century building, opened in 1883 and inspired by Paris's city hall, is a listed monument. Interior Minister Laurent Nuñez confirmed the fire; Prime Minister Sébastien Lecornu said "we will not be intimidated." Earlier in Limoges, fireworks mortars were fired at police near the A20 interchange, a police vehicle was burned and shops were looted. Reported by AFP, franceinfo, Europe 1 and Flash FM. NOT CONFIRMED: Which artworks and decorations inside have been destroyed. Claims that works by Henri-Paul Motte, Jean-Joseph Weerts and Urbain Bourgeois are definitively lost have not been confirmed by officials, and no inventory has been published. I also found no figure on injuries or arrests in Limoges. Saturday's national mobilization against the cost of living drew a very large turnout, with CNews reporting more than 550,000 demonstrators, while violence was concentrated in Paris, Lyon, Marseille and Limoges, including a brief break-in at Marseille's city hall. The loss of a historic city hall turns a day of mostly peaceful marches into a symbolic national event and will dominate the political response. What to watch: the official damage and heritage assessment once the fire is out, arrests and charges for arson, the government's response including any new security measures, and whether the unions and student groups distance themselves from the violence. Sources: AFP; franceinfo / France 3 Nouvelle-Aquitaine; Europe 1; CNews; Flash FM; Haute-Vienne prefecture; Interior Ministry.
— 🔥🗞The Informant (@theinformant_x) October 17, 2026
This French woman just realized she's now a refugee in her own nation. Will this be a tipping point for France? Probably not but it should be. Oppose 3rd world invaders at all cost if you like living in a 1st world country accordingly... #CityLife #france #paris #enrichment #police #caliphate #protest #looting #riot #diversity #Marseille #lyon #war — Mrgunsngear (@Mrgunsngear) October 17, 2026
Marsylia jest drugim co do wielkości miastem Francji. W poniedziałek uda się tam szef MSW Laurent Nunez. Minister oświadczył w niedzielę, że aktów przemocy w Marsylii dokonywało kilka tysięcy osób należących do skrajnej lewicy, do których dołączyli następnie „przestępcy plądrujący i dewastujący liczne punkty handlowe”.
Francja płonie. Merowie biją na alarm
Oświadczenie wystosowane przez organizację merów głosi, że ataki na instytucje publiczne, do których doszło podczas sobotnich demonstracji stanowią zagrożenie dla całego narodu. Merowie zaapelowali, by samorządowcy i wszyscy inni chętni zebrali się od południa w poniedziałek przez siedzibami władz lokalnych.
Inna organizacja samorządowców, France Urbaine, która zrzesza wielkie miasta, metropolie i aglomeracje, zażądała spotkania z premierem Sebastienem Lecornu. Organizacja podkreśliła, że doszło do „ekstremalnych zamieszek ulicznych”, aktów wandalizmu i grabieży, „plądrowania merostw, budynków publicznych i obiektów handlowych”.
🇫🇷💥 FLASH | La FNAC a été dévalisée à Marseille. https://t.co/ugu6IXfEKw
— Cerfia (@CerfiaFR) October 17, 2026
🔴 FLASH Marseille (13) — Louis Vuitton, Rolex, Foot Locker… de très nombreuses enseignes, pourtant bien barricadées, ont été complètement pillées. #17octobre2026 https://t.co/JRGCIwTiYN
— FranceUnie 🇫🇷 (@FranceSouvUnie) October 17, 2026
Poszczególni merowie i przedstawiciele administracji państwowej podnoszą kwestię obecności wystarczających sił policyjnych. Mer Nicei Eric Ciotti zażądał dodatkowych sił policyjnych dla swojego miasta.
Bertrand Gaume, prefekt departamentu Nord, którego głównym miastem jest Lille, przyznał, że liczebność sobotnich protestów była wyższa niż oczekiwano i wobec tego należało dostosować liczebność policji. - Nie można zaprzeczyć, że w Lille, jak i w całym kraju, mobilizacja była wyższa od prognoz - powiedział Gaume.
Guillaume Guerin, mer miasta Limoges, w którym pożar wzniecony podczas zamieszek poważnie zniszczył budynek ratusza ocenił, że tam, jak i w innych miastach, policja wycofała się w konfrontacji z wandalami. Guerin ocenił, że w obliczu „dzikich hord” państwo „porzuciło” funkcjonariuszy.
🚨🇫🇷 ALERTE INFO | Les boutiques ROLEX et LOUIS VUITTON de Marseille ont été PILLÉES. (témoins) https://t.co/Mhj7fsw1jY
— Impact (@ImpactMediaFR) October 17, 2026
Przed sobotnimi demonstracjami, po których wybuchły zamieszki, MSW szacowało, że manifestacje i pochody zgromadzą 150 tys. osób poza Paryżem i około 40-80 tys. w stolicy. Rzeczywista liczba, którą MSW podało w sobotę wieczorem, była znacznie wyższa: 550 tysięcy osób w całym kraju, w tym 110 tys. w Paryżu.
Agencja AFP cytuje w niedzielę eksperta zajmującego się kwestiami porządku publicznego, który przyznał, że siły policji były wyraźnie niedoszacowane i że służby specjalne popełniły błąd w prognozach.