Był Dzień Zaduszny, 1988 roku. O godzinie 10:28 samolot rejsowy LOT-u lecący z Warszawy do Rzeszowa rozbił się w Białobrzegach, w ówczesnym województwie rzeszowskim. To ostatnia katastrofa samolotu LOT, jaka miała miejsce w historii.
Uderzenie i kłęby dymu - katastrofa lotnicza pod Rzeszowem
Śledztwo wykazało, że bezpośrednią przyczyną katastrofy była awaria obu silników spowodowana oblodzeniem. Załoga, pomimo widocznych objawów oblodzenia, nie włączyła instalacji przeciwoblodzeniowej. W rezultacie silniki utraciły moc i samolot zaczął szybko tracić wysokość.
Załoga, dowodzona przez pilota Kazimierza Rożka, podjęła próbę awaryjnego lądowania na polu. Niestety, nie udało się wysunąć podwozia. Samolot uderzył w ziemię z dużą siłą, co spowodowało poważne uszkodzenia i wybuch pożaru. Na pokładzie samolotu znajdowało się 29 osób. Niestety, jedna osoba zginęła w wyniku odniesionych obrażeń. Pozostali pasażerowie i załoga zostali ewakuowani, choć wielu doznało obrażeń.
W rozmowie z dziennikarzem rzeszowskich "Nowin", znany dziennikarz Tomasz Beksiński, jeden z pasażerów feralnego lotu, opisał moment uderzenia samolotu o ziemię jako niezwykle gwałtowny. "Wstrząs w momencie uderzenia był tak duży, że kilka osób wyleciało w przód ze swych siedzeń. Niemal od razu zewsząd ogarniały nas kłęby dymu" – wspominał. Mimo paniki i chaosu, Beksiński próbował pomóc innym. Zauważył starszą panią przygniecioną przez fotele i usiłował ją uwolnić. Niestety, nie udało mu się. "Ale nie mogłem jej pomóc, gdyż fotele zakleszczyły się, a ja zacząłem się dusić od dymu. W ostatniej chwili skoczyłem do wyjścia" – relacjonował. To właśnie ta kobieta, 69-letnia Weronika Szwed, była ofiarą śmiertelną tej katastrofy.
Ostatnia taka tragedia samolotu LOT. Skutki katastrofy
Katastrofa lotu 703 wywołała poruszenie w całej Polsce. Zaczęto dyskutować o stanie technicznym samolotów Antonow An-24, które były powszechnie wykorzystywane przez PLL LOT. Podnoszono również kwestię poziomu wyszkolenia pilotów oraz procedur bezpieczeństwa.
W wyniku tej tragedii PLL LOT podjęła decyzję o stopniowej wymianie floty An-24 na nowocześniejsze samoloty ATR-72. Katastrofa była również impulsem do przeprowadzenia gruntownych analiz bezpieczeństwa lotów i wprowadzenia nowych regulacji.