Magdalena Ch. była z Rubcowem w rosyjskiej bazie wojskowej Czytaj więcej w GP!

Za zabójstwo dziecka oferował 10 tys. zł. W końcu zrobił to sam, bo przeszkadzała mu w związku [FOTO+WIDEO]

13 czerwca 2019 roku mieszkańcami wsi Mrowiny w województwie dolnośląskim wstrząsnęła informacja o brutalnym morderstwie 10-latki. Ułożenie zwłok wskazywało, że zbrodni mógł dokonać pedofil. Okazało się później, że tak miało to tylko wyglądać, a zabójca znał 10-latkę lepiej, niż niejeden z jej sąsiadów. Po zatrzymaniu mordercy dziecka Adam Bodnar oburzał się, że policjanci zastosowali wobec niego kajdanki zespolone.

Zabójca Kristiny skazany na dożywocie
Zabójca Kristiny skazany na dożywocie
zrzut ekranu - Youtube/PokójZbrodni, Polska Policja

 

Jak co sobotę, portal Niezalezna.pl wraca do kolejnej głośnej sprawy kryminalnej, która wstrząsnęła Polską.

13 czerwca, około godziny 13, ze szkoły do domu wracała 10-letnia Kristina. Gdy od bloku, w którym mieszkała dzieliło ją zaledwie 200 metrów, obok niej zatrzymał się samochód. Dziewczynka pierwszy raz go widziała, znała za to osobę za kierownicą. Zawołana wsiadła. Auto odjechało. Ale nie w stronę domu 10-latki.

Poszukiwania 

Gdy dziewczynka nie wróciła o umówionej godzinie, jej matka - Agnieszka - powiadomiła służby. Poszukiwania rozpoczęły się natychmiast. Udział w nich wzięli nie tylko mundurowi, ale i mieszkańcy wsi, którzy dobrze znali rodzinę. Działania trwały kilka godzin. Wieczorem 10-latka została odnaleziona. Niestety, nie żyła.

Ciało zostało ujawnione około 6 kilometrów od miejsca zamieszkania - w lesie pod Żarowem. Dokonała tego spacerująca z psami kobieta, która od razu zawiadomiła policję. Widok wstrząsnął nawet śledczymi. Na ciele widać było liczne rany kłute. Ponadto, ułożenie ciała wskazywało, iż do zbrodni doszło na tle seksualnym. Rozpoczęły się poszukiwania sprawcy.

Zbrodnia wstrząsnęła mieszkańcami Mrowin i okolic. Nad schwytaniem mordercy pracowali policjanci z całego województwa dolnośląskiego. Mundurowi wystosowali także apele o pomoc w działaniach, które przekazywały ogólnopolskie redakcje. Przełom nastąpił dopiero po trzech dniach od zabójstwa. Wtedy na prośbę służb odpowiedział mężczyzna, który miał do przekazania szokujące zeznania.

Szokująca propozycja

Opowiedział mundurowym, że zabójstwo dziewczynki było mu proponowane. Jeśliby się zgodził, miał otrzymać 10 tysięcy złotych. Mężczyzna twierdził, że nie potraktował tego poważnie - myślał, że oferta to żart. Oczywiście powiedział też, kto mu ją składał. O tej samej osobie mundurowym opowiedziała m.in. matka zamordowanej 10-latki. Kobieta wyznała, że ze wskazanym mężczyzną miała bliskie relacje. Dzień później, we Wrocławiu, doszło do zatrzymania podejrzewanego.

Był nim 22-letni Jakub A. Mężczyzna mieszkał na co dzień we Wrocławiu i studiował tam psychologię. W trakcie zatrzymania przebywał w opuszczonym domu po dziadku, który służył mu za kryjówkę. 

22-latek na początku nie przyznawał się do zabicia dziewczynki. Zmienił zdanie, gdy ponownie trafił na miejsce zbrodni. W trakcie kilkugodzinnej wizji lokalnej powiedział prawdę i podał szczegóły, które mógł znać tylko morderca. Usłyszał dwa zarzuty: zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem połączony ze znieważeniem zwłok oraz podżegania innej osoby do współudziału w zbrodni. Trafił do aresztu

Mimo tego, że na początku prokuratura nie chciała ujawniać szczegółów na temat sprawy, to dużo informacji i tak przedostało się do mediów. Potwierdzały one oficjalne stanowiska śledczych - zbrodnia została dokładnie zaplanowana.

Zabójstwo z zazdrości

Jakub A. i matka Kristiny, Agnieszka, spotykali się regularnie. Kobieta była rozwódką i samodzielnie wychowywała trójkę dzieci. Mężczyzna odwiedzał ją i był znany sąsiadom. Choć Agnieszka przedstawiała go, jako "kuzyna".

22-latek czasem miał nawet przywozić Kristinę ze szkoły. 10-latka jednak za nim nie przepadała. Mężczyzna uznał więc, iż dziewczynka jest przeszkodą w jego związku i postanowił się jej "pozbyć". Gdy jego oferta, dotycząca zlecenia zabójstwa, została odrzucona, doszedł do wniosku, że sam dokona zbrodni. Skrupulatnie się do niej przygotował.

Mężczyzna od początku planował odsunąć możliwe podejrzenia od siebie. W sieci wyszukiwał informacji na temat działań pedofilów-morderców. Kupił większe buty, niż rzeczywiście nosił, a 13 czerwca po Kristinę pojechał wypożyczonym samochodem.

Dziewczynka zginęła wskutek 32 ciosów nożem. Nie stwierdzono użycia wobec niej przemocy seksualnej. Po dokonaniu zbrodni 22-latek upozorował wszystko tak, aby wyglądało, że popełnią ją pedofil. Później dokładnie wyczyścił wypożyczony samochód i pozbył się ubrań, które nosił w trakcie zabójstwa. 

Proces

Biegli nie mieli wątpliwości, że morderca w trakcie popełniania zarzucanych mu czynów był poczytalny. Stwierdzili u niego zaburzenia osobowości polegające m.in. na dużym nasileniu wrogości i nienawiści  wobec otoczenia, a także cechy sadystyczne oraz fantazje o dokonywaniu zabójstw innych ludzi. Przyznali jednak, że 22-latek może odpowiadać przed sądem.

Proces ruszył 21 września 2021 roku i toczył się z wyłączeniem jawności. Niejawne było również uzasadnienie wyroku, który zapadł ponad rok później. Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał wówczas Jakuba A. na dożywocie z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po 30 latach. Sąd zobowiązał go także do zapłaty po 100 tysięcy złotych rodzicom zamordowanej 10-latki. Od wyroku złożono apelacje.

Zrobiła to zarówno prokuratura, jak i obrona. Śledczy domagali się zaostrzenia kary tak, aby Jakub A. na wolność mógł najwcześniej wyjść po 40 latach więzienia. Adwokaci mordercy mieli z kolei zastrzeżenie do opinii biegłych i wnieśli o ponowne zbadanie sądzonego. Sąd przystał na kolejną opinię, a prawomocny wyrok w sprawie zapadł 8 lutego 2024 roku.

Prawomocny wyrok

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu utrzymał wyrok dożywocia z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po 30 latach. Zdecydował, że mężczyzna będzie odbywał karę w systemie terapeutycznym. 

"Jest człowiekiem o poważnych zaburzeniach, wymaga terapii, ale czy to umniejsza jego winę? Naszym zdaniem nie"

– stwierdzono w uzasadnieniu.

Oprócz tego sąd podwyższył kwotę zadośćuczynienia dla rodziców 10-latki ze 100 do 200 tysięcy złotych.


Zabójstwo Kristiny zszokowało Polaków

Zabójstwo 10-letniej Kristiny wstrząsnęło całą Polską. Gdy po zatrzymaniu Jakub A. był doprowadzany do prokuratury, to zgromadzeni pod budynkiem chcieli wymierzyć mu samosąd. Rzucali kamieniami, wykrzykiwali niecenzuralne hasła. 

Sprawa była przez długi czas głównym tematem mediów. Komentarzy nie mogli więc uniknąć politycy. Ówczesny prokurator generalny, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro dzień po zatrzymaniu podejrzanego mówił, iż dowody przeciwko niemu są bardzo mocne. 

"Chęć uczynienia krzywdy tej dziewczynce miała okrutny przebieg. Jeżeli istnieje jakieś studium zła, to w tej sprawie możemy zastanawiać się nad tym, do czego człowiek jest zdolny"

– stwierdził wówczas i dodał, że w przypadku takich zbrodni byłby za karą śmierci.

Na temat zabójstwa w Mrowinach wypowiadał się także obecny prokurator generalny, minister sprawiedliwości. Adam Bodnar, wówczas jako Rzecznik Praw Obywatelskich, skrytykował środki, jakie podjęto do zatrzymania Jakuba A. Stwierdził, że były nieproporcjonalne a działanie mundurowych "naruszało godność zatrzymanego". Skrytykował też m.in. użycie zespolonych kajdanek, które dzisiaj służby bodnara tak chętnie stosują.


Więcej kryminalnych historii poniżej:

 



Źródło: niezalezna.pl, wp.pl, onet.pl, wprost.pl, PAP, rp.pl, se.pl, policja.pl

#Mrowiny #Jakub A. #Kristina #zabójstwo

Mateusz Święcicki