Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Wyższy poziom rzek. Co to oznacza?

W Podkarpackim ostrzeżenia IMGW obowiązują w 13 z 25 powiatów – przekazał dziś rano dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie Wojciech Czanerle. Jak dodał - poziom rzek podniósł się ze stanów niskich do średnich, ale to nadal jest daleko do zagrożenia powodziowego.

Autor: Anna Zyzek

Reklama

Dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie poinformował PAP, że w nocy deszcz padał głównie na terenie Bieszczad. Jak zaznaczył, odnotowane opady sięgały do 40 mm, zgodnie z prognozami, głównie na południe od Przemyśla, a przede wszystkim w rejonie Wetliny i Soliny. Czanerle podkreślił, że nie zgłoszono żadnych interwencji, a strażacy nie musieli podejmować działań w nocy. Dodał, że nie odnotowano sytuacji kryzysowych związanych z tymi opadami.

Zagrożenie powodziowe?

Wskazał również, że poziom wód w rzekach wzrósł z niskich do średnich, ale nie ma zagrożenia powodziowego. Podkreślił też, że pozytywną informacją jest zakończenie dwóch ostrzeżeń IMGW dla części województwa — obecnie alerty obowiązują jeszcze w 13 z 25 powiatów.

Ostrzeżenia drugiego stopnia zostały odwołane w powiatach: jasielskim, Krośnie, krośnieńskim i strzyżowskim, a pierwszego stopnia — w powiatach: dębickim, kolbuszowskim, mieleckim, niżańskim, ropczycko-sędziszowskim, stalowowolskim, Tarnobrzegu oraz tarnobrzeskim.

Obecnie ostrzeżenie drugiego stopnia obowiązuje w powiatach: bieszczadzkim, brzozowskim, leskim i sanockim, a ostrzeżenie pierwszego stopnia w dziewięciu powiatach: jarosławskim, leżajskim, lubaczowskim, łańcuckim, przemyskim, Przemyślu, przeworskim, rzeszowskim oraz w Rzeszowie.

Ostrzeżenie IMGW

Na Podkarpaciu ostrzeżenie IMGW przed intensywnymi opadami deszczu obowiązuje do czwartku, przy czym zanotowane opady były mniejsze, niż przewidywano.

Najwięcej pracy strażacy mieli po burzy, która przeszła przez region w poniedziałek — interweniowali wtedy ponad 1,2 tys. razy. Silny wiatr uszkodził blisko 200 dachów budynków mieszkalnych i gospodarczych, a cztery osoby zostały ranne. Najtrudniejsza sytuacja była w powiecie łańcuckim.

W środę strażacy interweniowali w sumie ponad 160 razy, z czego 113 razy w związku z powalonymi drzewami. Część tych akcji dotyczyła jeszcze skutków poniedziałkowej i wtorkowej nawałnicy. Odnotowano także około 20 interwencji związanych z podtopieniami, najwięcej w powiecie rzeszowskim.

Autor: Anna Zyzek

Źródło: niezalezna.pl, PAP
Reklama