- Moja żona Agata (Kornhauser-Duda) bardzo się zaangażowała w tę działalność, odbyła bardzo długa rozmowę z Jill Biden, pierwszą damą Stanów Zjednoczonych
- powiedział prezydent w Rzeszowie-Jasionce, gdzie spotkał się prezydentem USA Joe Bidenem, który w piątek rozpoczął dwudniową wizytę w Polsce. Dodał, że obie prezydenckie małżonki mówiły o pomocy dzieciom z niepełnosprawnościami oraz o sytuacji uchodźców z Ukrainy.
Podkreślił, że Kornhauser-Duda "praktycznie codziennie odwiedza ośrodki dla uchodźców", jak ośrodek NSZZ Solidarność w Spale, gdzie przebywa kilkaset kobiet z dziećmi, które uciekły przed wojną; rozmawiała także w Nowym Jorku z organizacjami i osobami chcącymi przekazywać środki finansowe na pomoc uchodźcom, ale także na wsparcie Polski w tym, żebyśmy mogli sobie z tym kryzysem jak najlepiej poradzić". Dodał, że sprzęt medyczny i leki z USA docierają do Polski i do szpitali na Ukrainie.
Przypomniał, że dzięki wspólnej akcji jego żony i małżonki prezydenta Niemiec Elke Buedenbender do Niemiec udało się przewieźć grupę dzieci z poważnymi niepełnosprawnościami z sierocińca w Odessie w Ukrainie do ośrodka pomocy w niemieckiej Koblencji. Podkreślił, że dzieci "znalazły w Niemczech najwyższej jakości, światowej klasy fachową opiekę". Dziękował osobom zaangażowanym w transport i niemieckim służbom medycznym. Zwrócił uwagę, że w podobne akcje zaangażowała się także pierwsza dama Litwy Diana Nausediene.
- Dzieje się wiele takiego dobra, zaangażowane są panie prezydentowe praktycznie z całego świata. Może to jest działalność cicha, może nie mówią o tym wiele, ale naprawdę robią bardzo dużo - dodał.