Rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej mjr Elżbieta Pikor przekazała, że wśród fałszywek dominują dokumenty do pracy, ale są również prawa jazdy, odbitki stempli kontroli granicznej oraz zaświadczenia o przyjęciu cudzoziemców do szkoły w Polsce.
- Są to jedne z niewielu powodów, które w czasie pandemii uprawniają cudzoziemców do wjazdu na terytorium RP
– zaznaczyła.
Właśnie takie sfałszowane kolejne zaświadczenie o przyjęciu do szkoły zatrzymali w środę strażnicy graniczni z Korczowej. Dokument przedstawiła do kontroli 29-letnia obywatelka Ukrainy podróżująca z córką, która została rzekomo przyjęta do jednej z warszawskich szkół.
- Mundurowi zakwestionowali autentyczność dokumentu. Dyrekcja szkoły nie potwierdziła wydania takiego zaświadczenia – przekazała rzeczniczka.
Ukrainka przyznała się do próby wykorzystania fałszywki i dobrowolnie poddała się karze 4 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Wraz z córką wróciła na terytorium Ukrainy.
Mjr Pikor zauważyła, że ze statystyk wynika, że 2021 rok będzie rekordowy pod względem liczby fałszywych dokumentów ujawnionych na podkarpackim odcinku granicy z Ukrainą.
- Ujawniono ich już prawie 2,5 tysiąca. O 500 sztuk więcej niż w całym 2020 roku i 3 razy więcej niż w 2019 r., czyli przed wystąpieniem pandemii – podała rzeczniczka BiOSG.
Wskazała, że wśród fałszywych dokumentów ujawnionych w tym roku na granicy było m.in. około 1,7 tys. różnego typu dokumentów do pracy, 175 fałszywych praw jazdy, ok. 150 fałszywych odbitek stempli kontroli granicznej oraz 88 fałszywych zaświadczeń o przyjęciu do szkoły.