Przez ostatnie miesiące obawy mieszkańców zachodniej Polski wzbudzała obecność samochodów niemieckich funkcjonariuszy. Już w lutym br. informowaliśmy, na jakiej podstawie niemiecka policja działa na terenie Polski.
„Funkcjonariusze Lubuskiej Policji ściśle współpracują z policjantami z Niemiec np. w ramach wspólnych patroli w Gubinie/Guben, pościgów transgranicznych, czy w Polsko-Niemieckim Centrum Współpracy Służb Granicznych, Policyjnych i Celnych w Świecku” - informowała nas policja.
Na początku lipca br., na zapytanie Aleksandry Fedorskiej, niemiecka policja przekazała:
„Polska Straż Graniczna i Policja Federalna przeprowadzają kontrole graniczne w sposób skoordynowany, który zabezpiecza interesy obu stron sprawujących kontrolę. Proszę zrozumieć, że Policja Federalna nie komentuje szczegółów dwustronnej koordynacji współpracy”.
Komentarza najwyraźniej wymaga sytuacja z ubiegłego tygodnia. Samochód niemieckiej policji został skontrolowany na przejściu w Gubinie.
„Zatrzymano radiowóz oznaczony jako „ wspólny polsko - niemiecki patrol’. Okazało się, że jechało nim dwóch funkcjonariuszy Bundes Polizei”
- przekazał na X Janusz Życzkowski, dziennikarz Telewizji Republika.
HIT‼️ Niemiecka policja skontrolowana na przejściu w Gubinie. Do sytuacji doszło w ubiegłym tygodniu. Zatrzymano radiowóz oznaczony jako „ wspólny polsko - niemiecki patrol’. Okazało się, że jechało nim dwóch funkcjonariuszy Bundes Polizei @RepublikaTV @a_fedorska @ROGranic pic.twitter.com/ew4FRunRpR
— Janusz Życzkowski (@zyczkowski) August 3, 2025
Fedorska skomentowała nagranie, wskazując, że wraz ze wprowadzeniem kontroli zawieszono wspólne patrole.
!!! Bundespolizei wjeżdża na terytorium naszego państwa w przebraniu wspólnego patrolu, które zawieśił nasz rząd 7 lipca !!!!
— Aleksandra Fedorska (@a_fedorska) August 3, 2025
1) W jakim celu?
2) Wspólne patrole są zawieszone, kto wydał Niemcom pozwolenie na poruszanie się tymi wozami?
3) NIEMCY robią to, bo lekceważą… https://t.co/CacOccqAYJ
Janusz Życzkowski niedługo potem zamieścił kolejny wpis.
"Z informacji przekazanej od osoby, która nagrała zdarzenie wynika, że funkcjonariusze SG i ŻW pytali o wjazd na teren RP, skoro wspólne patrole są zawieszone, a w aucie nie było polskiego strażnika. Niemców puszczono, odjechali, a po 15 minutach wrócili na swoją stronę" - przekazał.
Z informacji przekazanej od osoby, która nagrała zdarzenie wynika, że funkcjonariusze SG i ŻW pytali o wjazd na teren RP, skoro wspólne patrole są zawieszone, a w aucie nie było polskiego strażnika. Niemców puszczono, odjechali, a po 15 minutach wrócili na swoją stronę https://t.co/xQtTn6yqwX
— Janusz Życzkowski (@zyczkowski) August 3, 2025