"Z każdym pytaniem - świadek powinien móc zwrócić się do pełnomocnika, by mógł on podpowiedzieć świadkowi: czy istnieje ryzyko, że odpowiedź mogłaby narazić kogoś na odpowiedzialność karną czy też nie. To jest element fundamentalnego prawa do obrony w procedurze karnej. Na tym stanowisku powinien stać każdy adwokat" - mówił o działalności prok. Ewy Wrzosek mec. Krzysztof Wąsowski w trakcie posiedzenia Zespołu Przeciwdziałania Bezprawiu - Bezpieczna Polska, które poświęcono śmierci Barbary Skrzypek.
Dziś zorganizowane zostało posiedzenie Zespołu Przeciwdziałania Bezprawiu - Bezpieczna Polska, które poświęcono śmierci Barbary Skrzypek. Jedną z osób, która zabrała głos, był prokurator adwokat - mec. Krzysztof Wąsowski.
Prawnik został zapytany - w kontekście przesłuchania śp. Barbary Skrzypek o to, czy w jego praktyce "zdarzyło się, aby wystąpiła odmowa obecności pełnomocnika świadka, podczas gdy druga strona miała ich kilku".
Nigdy się nie spotkałem z tym, a wielokrotnie byłem pełnomocnikiem świadka w postępowaniach karnych, żeby jakikolwiek prokurator - odmówił mi takiej czynności. Rozmawiałem też z kilkoma prokuratorami na ten temat. Wszyscy powiedzieli, że w zasadzie to oni nie widza powodu. Przepis mówi, że prokurator, jeśli uzna, że nie wymaga tego obrona interesu osoby niebędącej stroną. Rozmawialiśmy kiedyś o tym, jakie to mogą być interesy, by coś takiego uznać. Tak naprawdę - praktyka była taka, że to świadek decyduje o swoich interesach. Jest to element subiektywny: czuję się źle, jestem schorowany, mam słaby wzrok, denerwuje się tą sprawą. To było artykułowane w tej czynności również. Jakie to mogły być interesy? Ja nie słyszałem nawet ustnych motywów. To, co panowie prokuratorzy przede mną mówili, że art. 183 nie był ogłoszony, nie był pouczony - to tutaj w ogóle nie ma żadnego zdarzenia.
– powiedział mec. Wąsowski.
I jak dodał: "z każdym pytaniem - świadek powinien móc zwrócić się do pełnomocnika, by mógł on podpowiedzieć świadkowi: czy istnieje ryzyko, że odpowiedź mogłaby narazić kogoś na odpowiedzialność karną czy też nie. To jest element fundamentalnego prawa do obrony w procedurze karnej. Na tym stanowisku powinien stać każdy adwokat".
Opowiedział o nieco innej sytuacji - która wydarzyła się w trakcie jego wieloletniej praktyki. Zupełnie odwrotnej do tego, co prok. Ewa Wrzosek zastosowała wobec śp. Barbary Skrzypek.
Mnie się zdarzyło wielokrotnie, że interweniowałem także wobec świadków, jako pełnomocnik osoby pokrzywdzonej czy składającej zawiadomienie, czy innego uczestnika - mówiąc kolokwialnie - po stronie atakującej, żeby ten pełnomocnik był. Sam zwracałem się, jako adwokat do prokuratora, że trzeba przerwać czynność, by poradzić. I wtedy takiemu świadkowi radziłem, by zwrócił się do adwokata, radcy prawnego czy innego pełnomocnika, aby w tym uczestniczył.
– wskazał.
I przytoczył pewną historię.
Miałem ostatnio możliwość bycia obrońcą ws. zarzutów z Collegium Humanum jednej pani, która została zatrzymana w domu, wraz ze swoim mężem. Okazało się, że nie sprawdzono, że karmi piersią. Postanowiono kobietę, karmiącą piersią swoje piąte dziecko, doprowadzić na czynność przesłuchania do Katowic. Prokurator wtedy - a ona nie miała obrońcy, pełnomocnika - był w stanie zrobić przerwę. I to było w Prokuraturze Krajowej, delegaturze w Katowicach. Prokurator poczekał na obrońcę 3 godziny, mimo że teoretycznie mógł powiedzieć: pani może tu zeznać jako świadek. Zdarzają się takie przypadki.
– mówił.
Zwrócił również uwagę na to, że gdy uczestniczył w przesłuchaniu Mariusza Błaszczak (byłego szefa MON), w sali były kamery, można było nagrywać wszystkie czynności. Dopuszczeni zostali także wszyscy pełnomocnicy.