Gazeta Lubuska opublikowała wczoraj kolejny materiał na temat sytuacji w gorzowskim WORD. Wywiadu gazecie udzielił Wiesław Suchogórski. Jego żona była główną księgową w tym ośrodku i była ofiarą działań o charakterze mobbingu.
Według jego relacji kobieta miała być poddawana naciskom i presji, a później zwolniono ją dyscyplinarnie. Zdaniem Suchogórskiego na rozwinięcie u jego żony choroby nowotworowej wpływ miała atmosfera panująca w pracy. Gazeta pisze, że Suchogórski był "wpływowym politykiem gorzowskiej PO".
"To oni mi to zrobili. To twoi koledzy z Platformy mi to zrobili"
- te słowa wypowiedziała kobieta do swojego męża, gdy dowiedziała się o diagnozie.
Suchogórski przekazał informacje na temat mobbingu w WORD partyjnym władzom, jednak miały one nie przynieść żadnych rezultatów. Zdecydował o rezygnacji z członkostwa w PO. Dziennikarzom "Gazety Lubuskiej" powiedział również, że "podziwia odwagę i determinację pani Magdaleny Szypiórkowskiej".
Były działacz PO o dramacie swojej żony w gorzowskim WORD#wieszwięcej #Jedziemy
— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) July 29, 2022
Zobacz więcej: https://t.co/eRnLu6Wl4S pic.twitter.com/6UoDjf1J7M
O sprawie rozmawiano w programie "#Jedziemy". Wojewoda lubuski Władysław Dajczak został zapytany, jak patrzy na te doniesienia jako szef urzędu, który formalnie nadzoruje pracę samorządów.
"Wojewoda nadzoruje jednostki samorządu terytorialnego, ale tylko w zakresie opisanym w ustawach, konstytucji. Ta sytuacja jest bardzo dramatyczna i smutna. Ona jest smutna przede wszystkim dla mieszkańców województwa lubuskiego. Jak sprawuję swój urząd wojewody, to często jestem w terenie, spotykam się z ludźmi, w ostatnim czasie jesteśmy na ustach całej Polski kolejny dzień tylko dlatego, że w WORD w Gorzowie jest afera związana z mobbingiem, propozycjami seksualnymi"
- powiedział Dajczak.
Wojewoda lubuski mówił także o postępowaniu polityków PO.
"Osoby zaufania publicznego, pani poseł Sibińska, która tę informację odebrała bezpośrednio od pani, która czuje się pokrzywdzona, zareagowała w sposób taki, że jak sama mówi, przekazała tę informację drogą nieoficjalną marszałkowi Jabłońskiemu, który sprawuje bezpośredni nadzór nad tym ośrodkiem. To, co zrobił marszałek Jabłoński, to już wszyscy słyszymy. To jest rzecz niewiarygodna. Doradził dyrektorowi, by skierował sprawę do sądu i oskarżył panią Szypiórkowską o zniesławienie"
- przypomniał.
"Gdyby w tym WORD zadziałały procedury wewnętrzne, gdyby podjęto działania zgodne z prawem, a pani poseł jest do tego szczególnie zobowiązana, dzisiaj najprawdopodobniej byłoby po tej sprawie. Ta sprawa od początku miała być utajniona, nie ujrzeć światła dziennego."
- zaznaczył polityk.
"Pani marszałek od lat buduje wizerunek prokobiecości. U nas w województwie odbywają się kongresy kobiet, czarne marsze. I frazesy o prawach kobiet. Gdy jest to weryfikowane, opada ten makijaż polityczny. To jest takie pogrożenie palcem na wszystkich, którzy chcieliby zamachnąć się na działaczy PO"
- ocenił wojewoda lubuski.