Jano podkreślił, że w tym roku zauważalny był większy ruch turystów na szlakach. "Można to wiązać z pandemią koronawirusa. Wypoczywający pozostali w kraju" – powiedział.
Najczęściej goprowcy interweniowali przy drobniejszych urazach, jak skręcenia kończyn. Ratownik GOPR Ryszard Kurowski podał, że w miniony poniedziałek dyżurujący na Markowych Szczawinach udzielili pomocy młodemu turyście z bolesnym urazem stawu skokowego. Następnego dnia ze szlaku na Babią Górę przetransportowali do karetki turystkę z ostrym atakiem kamicy nerkowej.
W wakacje doszło też do wielu poważnych wypadków. Najczęściej ulegali im rowerzyści korzystający z sieci tras enduro. "Sporty ekstremalne, przede wszystkim rowery górskie na specjalistycznych trasach enduro, których przybywa w Beskidach, dynamicznie się rozwijają. Wzrasta zatem wypadkowość z tym związana. W stosunku do ub.r. odnotowaliśmy już trzykrotnie więcej takich wypadków" – powiedział Jano.
Tylko w czwartek ratownicy pomogli czterem rowerzystom. W rejonie Przełęczy Kołowrót na trasie Enduro Trails mężczyzna trafił do szpitala z podejrzeniem urazu kręgosłupa.
– podali goprowcy.
Z kolei w rejonie Hali Skrzyczeńskiej doszło do dwóch innych wypadków. Ratownicy udzielali pomocy rowerzystom ze złamanym stawem skokowym oraz urazem barku.
Goprowcy w wakacje pomogli też kilkunastu paralotniarzom, którzy kończyli lot na czubkach wysokich drzew. Doszło też do niecodziennej sytuacji. W Międzybrodziu Żywieckim boczny wiatr zniósł startującego paralotniarza, który z impetem uderzył w idącą szlakiem turystkę. Kobieta na pokładzie śmigłowca LPR została przetransportowana do szpitala.
Podczas mijających wakacji ratownicy dwukrotnie byli wzywani na pomoc osobie, którą ukąsiła żmija.
Goprowcy uczestniczyli ponadto w akcjach, podczas których u poszkodowanych występowało podejrzenie zakażenia koronawirusem. "Mieliśmy jedną lub dwie takie sytuacje. Potem obecność SARS-CoV-2 wykluczono, ale zespoły wyjechały przygotowane. Mamy odpowiednie procedury i niezbędne środki bezpieczeństwa" – powiedział Tomasz Jano.
Grupa Beskidzka GOPR zrzesza ok. 350 czynnych ratowników, w tym 282 ochotników, 21 zawodowych i 50 kandydatów. Działa na terenie od Bramy Morawskiej po Babią Górę.