Wiceszef resortu pytany był w Telewizji Republika o barierę, która powstała na granicy polsko-białoruskiej i o próby jej forsowania za pomocą podkopów.
- Bariera jest bardzo ważnym elementem zapewnienia bezpieczeństwa naszej wschodniej granicy - zaznaczył. Przypomniał, że rok temu było dziennie nawet 800 prób forsowania naszej granicy.
- Dziś, kiedy jest zapora, mamy zupełnie inny ruch
- ocenił wiceszef MSWiA. Straż Graniczna przekazała we wtorek, że obecnie jest to ok. 80 prób dziennie.
Przypomniał sytuację z listopada, kiedy pod Kuźnicą Białostocką stanęło kilka tysięcy imigrantów, którzy szturmem szli na naszą granicę.
- Dzisiaj taka sytuacja jest niemożliwa. Takiego zagrożenia jak rok temu już nie ma, a jeszcze jesienią będziemy mieli system kamer i czujników ruchu, który sprawi, że każde dotknięcie tej zapory będzie powodowało alarm
- ocenił Maciej Wąsik.
Odniósł się też do filmów zamieszczanych w mediach społecznościowych pokazujących imigrantów przedostających się na stronę polską podkopami.
- Słyszałem o kilku próbach podkopów, z których nieliczne były skuteczne. Natomiast widziałem, że służby białoruskie bardzo mocno próbują pokazać nieskuteczność tej zapory. Pokazują te podkopy, przesyłają filmiki - podkreślił. Zaznaczył, że polskie służby śledzą fora imigranckie, gdzie potencjalni imigranci piszą, że szanse przejścia przez granicę białorusko-polską są minimalne.
Wiceszef MSWiA wskazał, że napór na granicę litewską jest znacznie większy niż na polską.
- Tam dużo łatwiej przekroczyć granicę. Właśnie dlatego, że my zbudowaliśmy zaporę - podkreślił.
- Chcemy zbudować zaporę perymetryczną na całej wschodniej granicy Polski. To jest rzecz niezbędna do tego, żeby w dzisiejszych czasach, kiedy migranci stanowią pewien element ataku hybrydowego na państwa Unii Europejskiej, właściwie chronić granicę Unii Europejskiej
- stwierdził.