Dziś późnym popołudniem w Trybunale Konstytucyjnym (TK) planowane jest rozpoczęcie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK. Tematem obrad będą sprawy organizacyjne, m.in. projekt budżetu organu na kolejny rok oraz zatwierdzenie informacji o istotnych problemach wynikających z działalności i orzecznictwa Trybunału w 2025 r., co jest standardową coroczną czynnością urzędową. Kworum wymagane w obu tych sprawach wynosi co najmniej 10 sędziów.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Czy znów zjawią się uzurpatorzy?
Wiele jednak wskazuje na to, że w siedzibie TK zjawią się dziś także osoby uzurpujące sobie prawo do udziału w pracach organu: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska. Czwórka ta została w marcu wybrana przez Sejm na funkcje sędziów TK, ale dotychczas nie złożyła ślubowania w obecności prezydenta RP. Mimo to w ostatnich dniach do prezesa TK Bogdana Święczkowskiego skierowano pismo podpisane przez wspomnianych wyżej sędziów Dziurdę i Korwin-Piotrowską, a także zaprzysiężonych przez prezydenta Karola Nawrockiego Magdalenę Bentkowską i Dariusza Szostka, w którym domagają się, aby całe grono wybrane w marcu niezwłocznie zostało dopuszczone do prac Trybunału Konstytucyjnego.
To niejedyna forma nacisku, gdyż 24 czerwca, gdy także miało się odbyć Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, Krystian Markiewicz i Marcin Dziurda wtargnęli na salę, w której odbywało się posiedzenie, i odmawiali jej opuszczenia. Z kolei sędziowie Bentkowska wraz z Szostkiem zwlekali z podpisaniem listy obecności, na co prezes Święczkowski w pewnym momencie zareagował stwierdzeniem braku kworum i zamknął posiedzenie. Teraz, aby wyeliminować możliwość powtórzenia się podobnej sytuacji, zgromadzenie odbędzie się w innym pomieszczeniu niż dotychczas.
O komentarz do całej sprawy poprosiliśmy Julię Przyłębską, byłą prezes TK.
– Zgodnie z obowiązującą ustawą o statusie sędziów TK, której konstytucyjność nie została zakwestionowana, osoba wybrana przez Sejm na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego składa wobec prezydenta RP ślubowanie, a następnie obejmuje stanowisko. Stosunek służbowy sędziego TK nawiązuje się po złożeniu ślubowania, co explicite wynika z ustawy. Osoby trzecie nie mogą bez zaproszenia prezesa TK uczestniczyć w Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów Trybunału Konstytucyjnego i wynika to wprost z obowiązujących przepisów. W związku z powyższym nie ma żadnych wątpliwości, że prezes Trybunału Konstytucyjnego postępuje lege artis
– powiedziała „Codziennej” Julia Przyłębska.
– Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w państwie prawa. Państwo praworządne działa w granicach i na podstawie prawa. Zgodnie z konstytucją władze: ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza współpracują ze sobą w ramach konstytucyjnie przyznanych im kompetencji. Dlatego jeszcze raz powtórzę: nie wyobrażam sobie, aby w państwie praworządnym władza wykonawcza wkraczała w kompetencje Trybunału Konstytucyjnego, naruszając konstytucyjnie chronioną niezależność tego jakże ważnego dla państwa organu – oceniła Julia Przyłębska.
O sprawie rozmawialiśmy także z parlamentarzystami, m.in. z Pawłem Ślizem z Polski 2050.
– Nie sądzę, że Trybunał Konstytucyjny powinien być przejmowany siłą. Nie wyobrażam sobie jednak również, by sędzia Święczkowski utrudniał pracę legalnie wybranym sędziom. Od osoby, która mianuje się prezesem Trybunału Konstytucyjnego, należy bezwzględnie wymagać przestrzegania konstytucji, zwłaszcza że to właśnie ona dokonuje oceny zgodności aktów prawnych z ustawą zasadniczą
– powiedział nam poseł Śliz, przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości.
Czytaj więcej w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!