Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Nie można kwestionować statusu sędziów. Sakiewicz: Dziś TSUE to szaleństwo zatrzymał

Opozycja bardzo się nastawiała na ten wyrok, tak jak część stowarzyszeń sędziowskich, że to ostatecznie pogrąży wszelkie reformy i uniemożliwi de facto działanie wymiaru sprawiedliwości w Polsce, co byłoby wielkim problemem. Natomiast skoro ten wyrok był tak ważny, jak mówiła opozycja, to ja bym tu opozycji zaufał – powiedział dziś na antenie TVP Info Tomasz Sakiewicz. – Wyrok jest rzeczywiście bardzo ważny i pogrąża zupełnie pomysł na to, żeby podważać prawo prezydenta do mianowania sędziów – dodał redaktor naczelny „Gazety Polskiej”.

Trybunał Sprawiedliwości UE stwierdził niedopuszczalność wniosku polskiego sądu o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym mającego wyjaśnić, czy prawo Unii przyznaje mu uprawnienie, którego nie posiada na gruncie prawa polskiego, do ustalenia nieistnienia stosunku służbowego sędziego z powodu wadliwości aktu powołania tego sędziego – orzekł TSUE.

Tomasz Sakiewicz zwrócił uwagę, co jest kluczową tezą tego, co dziś powiedział Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Prezydent Polski ma prawo mianować sędziów i ci sędziowie oni mają to powołanie nieodwoływalne, chyba że w ramach istniejących procedur prawnych i karnych zostanie uchylone. Natomiast powołanie prezydenta powoduje, że ktoś jest sędzią i inny sędzia, czy ktokolwiek inny, nie może podważać tego prawa

– powiedział redaktor.

Tłumaczył, że wyrok dotyczy sędziego Sądu Najwyższego, ale będzie dotyczył każdego sędziego, bo każdy sędzia w Polsce jest tak samo powoływany.

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta ocenił, że w świetle tej tezy TSUE wynika, że kwestionowanie statusu sędziów nie tylko narusza polską Konstytucję, co wielokrotnie stwierdzał Trybunał Konstytucyjny, ale i prawo unijne, skoro dziś zakazał tego TSUE. Dodał, że w ten sposób orzecznictwo TK i TSUE są spójne i komplementarne.

"Wnioskując, polska opozycja i część polskiego sądownictwa kwestionując status polskich sędziów wybranych już przez nową Krajową Radę Sądownictwa łamie polskie i unijne prawo" – pytał prowadzący.

Polskie prawo to ich chyba mało obchodzi, ale unijne już tak, bo bardzo często są sponsorowani przez różne instytucje unijne, czy Berlin, który ma duży wpływ w instytucjach UE. Rzeczywiście jest to dla nich duży problem, bo będą musieli teraz podważać już nie tylko wolę polskiego społeczeństwa, które po prostu wybrało taki parlament, który stanowi takie prawo, ale też będą musieli podważać wolę swoich mocodawców, a to jest duży kłopot

– mówił.

Dzisiaj podważanie statusu sędziego, co było najbardziej niebezpiecznym elementem ataku na reformy wymiary sprawiedliwości, że sędzia Iwulski powołany przez Radę Państwa, osadzony przez komunistyczne służby do pilnowania sądów to był w prawie, a sędziowie, którzy zostali mianowali przez prezydenta i delegowani przez KRS wybraną przez demokratyczny parlament w prawie nie byli. To było niebezpieczne dla polskiej demokracji, niebezpieczne dla porządku prawnego, ale też niebezpieczna dla porządku prawnego Unii Europejskiej. Dziś TSUE to szaleństwo zatrzymał. Tylko nie wiem po co było te 7 lat podważania tej reformy. Rozumiem, że może nie podobać się organizacja Izby Dyscyplinarnej, czy jej działania. Ale to są zupełnie inne sprawy. Status sędziego nie może być podważony, bo wtedy są podważane wyroki, nie ma pewności prawa. Dzisiaj TSUE powiedział zgodnie z prawem unijnym musi być pewność prawa. Sędzia został mianowany i jest tym sędzią. Jeżeli ktoś to podważa, narusza prawo polskie, a przez to prawo unijne. To powinna opozycja przybić sobie na ścianie, jak już polska konstytucja wyszła im z mody – a pamiętamy, że kiedyś wywijali tą konstytucją – to przynajmniej niech przeczytają wyrok TSUE

– zauważył Tomasz Sakiewicz.

Według redaktora szkoda tych lat, które zmarnowano na tą szarpaninę. Przyznał, że obrońcą polskiej konstytucji okazał się obóz władzy i ci, którzy wspierali te reformy.

Problem polega na tym, że polska opozycja mówiła, że polska konstytucja nie jest tak ważna jak prawo unijne, a teraz okazuje się, że prawo unijne mówi dokładnie to samo, co polska konstytucja. Więc ci, którzy bronili polskiej konstytucji, bronili prawa unijnego – to dziś TSUE stwierdził

– podał Sakiewicz.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane