Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł w poniedziałek, że Polska musi podjąć szybkie działania w celu rozwiązania problemu braku niezależności Krajowej Rady Sądownictwa.
"Jest jakaś granica, na ile taki wyrok można traktować poważnie. My traktujemy to jako element szerzej zakrojonej akcji politycznej, która jest prowadzona wobec państwa polskiego i neguje jego status. My się tym nie przejmujemy, w każdym razie nie tak, by wyciągać z tego wnioski takie, jakie by sobie życzyli orzekający te kuriozalne rozstrzygnięcia sędziowie"
- powiedział Ziobro w dziś na konferencji prasowej.
Jak ocenił, by zgodzić się z wnioskami ETPCz "musielibyśmy uznać, że Polska jest jakąś taką demokracją pod specjalnym nadzorem, pod protektoratem". "Z uzasadnienia tego rozstrzygnięcia wynika, że są demokracje dojrzałe, i są te demokracje, które jeszcze nie dojrzały do tego, żeby korzystać ze wszystkich swoich uprawnień, w tym tego, by obywatele mogli decydować o kształcie trzeciej władzy" - podkreślił minister.
Dzisiejszy wyrok ETPCz jest bardziej polityczny, niż o charakterze prawnym. Gdyby poważnie i serio traktować orzeczenie, które zostało ogłoszone, trzeba by przyjąć, że w Polsce nie ma Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN, ale i prezydenta, parlamentu czy rządu. pic.twitter.com/wEWZU7pJgr
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) November 8, 2021
Według Ziobry, niemiecki system wyboru sędziów jest "skrajnie upolityczniony".
"Został on ukonstytuowany 4 lata po zakończeniu II Wojny Światowej, a więc naród, który odpowiadał za największą hekatombę w historii świata, naród, który wziął odpowiedzialność za gigantyczne zbrodnie, po 4 latach dojrzał do demokracji. A naród polski, który od przeszło trzydziestu lat radzi sobie w ramach odzyskanej niepodległości i demokracji, nie jest dojrzały i powinien być pod protektoratem organizacji unijnych. Trzeba by nie mieć w sercu Polski, by się na takie myślenie zgodzić"
- argumentował Ziobro.
"My się na to nie zgadzamy i na pewno nigdy nie zgodzimy. Jutro skieruję do Trybunały Konstytucyjnego odpowiedni wniosek" - zapowiedział szef resortu sprawiedliwości.
Nam po 30 latach demokracji odmawia się prawa do wyłaniania sędziów w sposób oparty na demokratycznych zasadach. Nie zgadzamy się na traktowanie Polski jako kraju drugiej kategorii.
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) November 8, 2021
Głos w tej sprawie zabrał również wiceszef MS. Sebastian Kaleta mówił w dziś na konferencji prasowej, że ETPCz w orzeczeniu stwierdził, iż w starszych demokracjach władza wykonawcza może mieć silny wpływ na powoływanie sędziów, a w młodszych, nowych demokracjach potrzebne są przepisy konstytucyjne, które zapobiegną politycznym nadużyciom ze strony władz.
"W oparciu o tę zasadę dzisiaj ETPCZ uznał, że polski parlament nie może wskazywać części sędziowskiej do KRS w taki sposób, w jaki czynią to Hiszpanie" - mówił Kaleta.
"To jest pokaz tego, że Polska w oczach sędziów ETPCz jest swoistym protektoratem"
- ocenił.
Zdaniem Kalety, ETPCZ nie wskazał konkretnych przepisów polskiego prawa, które narusza obecny stan KRS i stwierdził, że żadna z konwencji międzynarodowych nie przyznaje ETPCz prawa do oceniania porządku prawnego kształtującego ustrój Polski.
Wiceminister @sjkaleta: Polska w oczach sędziów ETPCz jest swoistym protektoratem, który trzeba nadzorować. I są tacy jak pan Bodnar, który ostatnio prosił Niemcy o wsparcie, którzy na to myślenie o Polsce jako o kraju drugiej kategorii się zgadzają.
— Min. Sprawiedliwości (@MS_GOV_PL) November 8, 2021
"To właśnie tego rodzaju myślenie przebija się z tego orzeczenia, tego rodzaju myślenie, które jest niestety podzielane przez bardzo ważne osoby naszego życia publicznego, które w sposób serwilistyczny traktują naszą demokrację"
- ocenił wiceminister sprawiedliwości.