Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Groźba sankcji wobec Polski to fikcja. Wiceszef PE ujawnia: Nie ma takich możliwości politycznych

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego nie ma wątpliwości, że straszenie Polski sankcjami to fikcja, ponieważ do ich ewentualnego wprowadzenia trzeba spełnić szereg warunków, które są obecnie nierealne. „Nie ma mowy o sankcjach względem Polski, nie ma takich możliwości politycznych, do tego trzeba jednomyślności” - wyjaśnia Ryszard Czarnecki. Wiceszef PE podkreśla ponadto, że jest pewien poparcia Polski przez Węgry w tej sprawie, ponieważ leży to interesie tego kraju.

Autor:

Rzeczniczka KE Vanessa Mock powiedziała, że „ramy procedury praworządności ustalają, jak Komisja powinna zareagować, jeśli pojawią się wyraźne zagrożenia dla praworządności w państwie członkowskim”.

- KE uważa, że jest takie zagrożenie dla praworządności w Polsce – oznajmiła rzeczniczka Komisji Europejskiej.

W odniesieniu do tych deklaracji, wiceszef Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki, w „Sygnałach Dnia” w radiowej Jedynce zwrócił uwagę, że groźby Komisji Europejskiej pozostają w tym momencie bez pokrycia, bowiem nie ma „możliwości politycznych” ku temu, by zastosować sankcje względem Polski.

Ryszard Czarnecki wskazuje, że uzyskanie jednomyślności w sprawie ewentualnego nałożenia na Polskę sankcji jest nierealne, ponieważ nie leży to w interesie Węgier i innych krajów z naszego regionu.

- One doskonale wiedzą – Budapeszt i inne stolice – że dzisiaj Warszawa, a jutro Węgry czy inne kraje, że ta tarcza strzelnicza może się przesunąć i stara Unia może strzelać do innych krajów, mówimy o strzelaniu politycznym. Myślę, że dzisiaj w Europie jest dużo więcej powodów do tego, aby poważnie zastanowić się nad przyszłością Unii, i to są problemy związane z terroryzmem, z nielegalną imigracją spoza Europy, głównie muzułmanów; to są wyzwania, które stoją przed Europą, a nie takie pohukiwania ze strony Komisji Europejskiej - mówił Czarnecki.

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego zwrócił również uwagę na to, że w poprzednich latach, gdy szereg innych krajów członkowskich Unii podejmował reformy systemu sprawiedliwości, Komisja Europejska nigdy nie interweniowała.

- Co więcej, gdy przed dziewięcioma laty polscy sędziowie zwrócili się w sprawach swojego środowiska do Komisji Europejskiej, to KE oficjalnie wypowiedziała się, że ona nie będzie ingerować w wewnętrzne sprawy kraju członkowskiego w kontekście wymiaru sprawiedliwości. Minęło niespełna 10 lat i Komisja Europejska nagle uznała, że musi w tej sprawie zmienić zdanie, nie tłumacząc dlaczego, co świadczy o bardzo politycznym i ideologicznym podejściu do sprawy, a nie merytorycznym - powiedział Czarnecki.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane