Zarówno Kamila L., jak i jej mąż Przemysław L. zostali w marcu br. skazani w dwóch osobnych procesach za swoje ohydne czyny. Mężczyzna usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności za gwałty, pedofilię i zoofilię. Jego ofiary były odurzane, po czym wykorzystywane seksualnie, a czyny te były nagrywane. Kamila L. usłyszała wyrok ponad 6 lat, przy czym prokurator żądał kary 18 lat więzienia. 15 lat z tej kary ma być za pomoc skazanemu mężowi, a trzy za znęcanie się na zwierzętami. Prokuratura wniosła apelację.
Ukryte protokoły
Według naszych informacji, policyjne protokoły z przesłuchań jednej z ofiar Przemysława L bezpośrednio mają obciążać Kamilę L. Pochodzą z początkowego etapu śledztwa. Wykazują, że bezpośrednio i świadomie zmuszała ją do uczestnictwa w pedofilii. Czyli nie powinna być sądzona jedynie za brak odpowiedniej reakcji na czyny Przemysława.
Protokoły z kluczowymi zeznaniami nie zostały jednak, według naszej wiedzy, wzięte pod uwagę przez sąd, który wydał w I instancji wyrok zaledwie 6 lat więzienia. Dlaczego? Będziemy dalej badać tę sprawę.
Póki co Kamila L. złożyła do sądu śmiałą apelację – zażądała w niej całkowitego uniewinnienia. Skarżony jest przez jej pełnomocnika cały wyrok, wszystkie rozstrzygnięcia – dowiedzieliśmy się w świdnickim sądzie.
Kontakt z dziećmi. Błędy prokuratury. Decyzje sądów
Jak wynika z akt śledztwa i materiałów sądowych, do których dotarł portal Niezalezna.pl, Kamila L. prowadziła tryb życia budzący zastrzeżenia co do możliwości zapewnienia dzieciom opieki, bezpieczeństwa i właściwego rozwoju.
Jak już pisaliśmy, małżeństwo - Kamila L. (obecnie – W.) i Przemysław L.- organizowało liczne "rozrywkowe" wyjazdy i imprezy.
Z materiałów śledztwa wynika, że wielokrotnie były to „nagie imprezy” w gronie znajomych. Małżeństwo L. uczestniczyło też w spotkaniach dla swingersów w całym kraju. Mieli „ulubione” miejsce pod Częstochową, ale chętnie i często odwiedzali różne przybytki w Polsce. W tym czasie pozostawiali dzieci pod opieką znajomych.
Jakim cudem, wobec tego, Kamili L. nie została do tej pory pozbawiona władzy rodzicielskiej?
Na podstawie postanowienia Sądu Rejonowego w Kłodzku z 10 maja 2024 roku została ograniczona, ale nieznacznie. Został wówczas wprowadzony nadzór kuratora sądowego.
Przypomnijmy, że 12 czerwca 2023 r. Kamila W. usłyszała w prokuraturze pierwsze zarzuty m.in. za zoofilię. Czyli przez prawie rok, nic się nie wydarzyło, uznano, że dzieci świetnie będą miały świetne warunki pod jednym dachem z zoofilem. Jak do tego doszło?
O powodach tej bierności i zaniedbaniach prokuratury, która przez ten czas nie przekazywała materiałów z ustaleń śledztwa do sądu, pisał red. Jakub Pilarek na portalu radia Wnet.
Sędzia został w końcu, dopiero po 10 miesiącach, poinformowany przez prokuraturę i to w taki sposób, że nie dotykała jej istoty – otrzymał suchą kwalifikacje prawną, według której kobieta znęcała się nad zwierzętami.
Kurator sądowy, od momentu objęcia nadzoru, informował sąd o sytuacji małoletnich i nie stwierdził, by ich dobro było w tym okresie zagrożone.
Nic się nie zmienia, aż do czasu nieprawomocnego wyroku dla Kamili L., czyli przez prawie dwa kolejne lata. Wyrok zapadł 18 marca 2026 roku. Została uznana winną nieudzielenia pomocy małoletniej córce doświadczającej pedofilii oraz udziału w zoofilii.
31 marca 2026 roku Sąd Okręgowy w Świdnicy I Wydział Cywilny, przed którym toczy się postępowanie rozwodowe małżeństwa L., zmienił z urzędu Kamili postanowienie o nadzorze. Umieścił małoletnie dzieci w instytucjonalnej pieczy zastępczej – sprawują ją dziadkowie. Kamila L. otrzymała zgodę na kontakt z dziećmi. Korzysta z tego w praktyce – np. odprowadza je do placówek edukacyjnych.
Kurator objął nadzór nad rodziną zastępczą 2 kwietnia 2026 roku. Pierwsze sprawozdanie sporządził 7 dnia od objęcia nadzorem tej rodziny - 9 kwietnia 2026 roku. Podstawą sprawozdań były nie tylko wizyty w miejscu zamieszkania małoletnich, ale też kontakt z psychologiem i pedagogiem szkolnym oraz pracownikami PCPR w Kłodzku. Kurator nie stwierdził, by zaistniały okoliczności świadczące o krzywdzeniu małoletnich lub ich zaniedbywaniu przez dziadków.
Kamila i Przemysław – wbrew doniesieniom medialnym – cały czas się nie rozwiedli, są małżeństwem. O ich władzy rodzicielskiej będzie rozstrzygał Sąd Okręgowy w Świdnicy I Wydział Cywilny, wydając wyrok rozwodowy. Sprawa jest ciągle na etapie wniosków dowodowych, nie wiadomo kiedy ostatecznie się zakończy.
Kamila zmieniła nazwisko na W., po tym jak pozytywnie został jej rozpatrzony wniosek w kłodzkim Urzędzie Stanu Cywilnego.