Piątkowa manifestacja przed Trybunałem Konstytucyjnym przyciągnęła tysiące patriotów. W Alei Szucha zgromadzili się klubowicze Gazety Polskiej z całego kraju, ale też innych krajów czy kontynentów.
Na zgromadzeniu, mającym na celu obronę Trybunału przed siłowym przejęciem, przemawiali m.in. Tomasz Sakiewicz, prezes Telewizji Republika i redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, szef warszawskiego klubu GP Adam Borowski oraz parlamentarzyści.
- Trzeba obronić polską wolność, polską niepodległość. Dlatego uderzają w Trybunał, bo stoi na straży tych wolności. Bo mówi, że polska Konstytucja jest oparta na wolności i niepodległości. Ale też dlatego uderzają w Republikę. Bo nie potrafią sobie poradzić z tym, że ktoś bez zgody władzy, bez zgody reżimu, bez pozwolenia tych, którzy chcą nam ukraść wolność, potrafi mówić i myśleć to, co zechce
- ostrzegał Sakiewicz.
- Nasza ojczyzna nie wymaga od nas teraz krwi więc nie siedź człowieku przez telewizorem tylko przychodź tutaj. Bądź z nami, pilnuj Trybunału, bo jutro obudzisz się w europejskim landzie bez swojej ojczyzny - apelował z kolei o aktywny udział w zgromadzeniach Borowski.
Kandydat na premiera, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek ostrzegał przed konsekwencjami siłowego przejęcia TK.
- Do czego jest im potrzebny Trybunał Konstytucyjny? [...] Jeśli wezmą to w swoje ręce to w pierwszej kolejności stwierdzą niekonstytucyjność ustawy o Sądzie Najwyższym, a w ślad za tym powiedzą, że prezydent nie urzęduje, bo nikt nie stwierdził ważności wyborów. I kto będzie przez kilka miesięcy p.o. prezydenta? Pan towarzysz Czarzasty
- bił na alarm.