Chodzi o siedzibę Stowarzyszenia Wolnego Słowa przy ul. Marszałkowskiej 7/9. Z nagrań publikowanych przez TV Republika widać dużą liczbę policjantów przy wejściu do budynku.
Jeden we współpracowników miał zostać pobity i wymagał pomocy medycznej. Na miejscu pojawiło się pogotowie ratunkowe.
Według relacji świadków, mężczyzna stracił przytomność. Widoczna jest stłuczona szyba w drzwiach prowadzących do wnętrza budynku.
Poszkodowany mężczyzna został zabrany przez zespół pogotowia ratunkowego. Na noszach leżał skuty kajdankami.
Borowski: bandycka władza!
O sprawie wypowiedział się, będący w miasteczku pod TK, Adam Borowski.
"Rzeczy niebywałe. Co tu komentować? Naprawdę, co tu komentować? Gdzie jest jakieś człowieczeństwo w tych ludziach? Ja ciągle przypominam tego rolnika skatowanego, który przyjechał do Warszawy na demonstrację. Jest nagranie, na którym widać, że nie zrobił nic złego. Rzucili się na niego, powalili go na ziemię, a biało-czerwoną flagę również powalili na ziemię. Skopali go, stłukli, a potem osaczyli i zaczęli go prześladować, kiedy wrócił do domu. Człowiek psychicznie tego nie wytrzymał i popełnił samobójstwo. Nie wytrzymał tych prześladowań, które na niego spadły..."
– powiedział.
Jak podkreślił - "to jest bandycka władza. To jest bandycka władza, która nie cofnie się przed niczym. Nie cofnie się przed niczym, naprawdę".
Te obrazki, kiedy czterech osiłków tłucze jednego człowieka, żeby stracił przytomność, a potem zakłada mu kajdanki na ręce. To jest bandycka władza. Oni mają takich janczarów, swoich janczarów, którzy są opłaceni i gotowi na każdą niegodziwość, gotowi popełnić każde przestępstwo...
– dodał.
Sakiewicz zabrał głos
Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych prezes TV Republika, Tomasz Sakiewicz.
Współpracownik Adama Borowskiego nieprzytomny w kajdankach wywożony po ataku policji na biuro Adama Borowskiego. Pojawiają się informacje, że policjanci mieli siadać na nim, aż stracił przytomność
- napisał Sakiewicz.
Współpracownik Adama Borowskiego nieprzytomny w kajdankach wywożony po ataku policji na biuro Adama Borowskiego. Pojawiają się informacje, że policjanci mieli siadać na nim, aż stracił przytomność. https://t.co/ufjOtS4wvO
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) October 16, 2026
Świadkowie zdarzenia relacjonowali w TV Republika, że mężczyzna miał zmierzać na Marszałkowską z miasteczka namiotowego przed TK. Miał mówić, że "gonią go' i wzywał ratunku.