W wieczornym programie w TVP Info w likwidacji „Zderzenia. Schnepf z Nawrockim”, goście dyskutowali o sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym.
- Jeżeli nie będzie chęci z obu stron obecnie rządzących, ale też opozycji do pewnego - nazwijmy to resetu, o tym mówią różne ugrupowania - to moim zdaniem ten kryzys będzie się pogłębiał, bo w zasadzie mamy teraz takie odwrócenie tego, z czym mieliśmy do czynienia przez ostatnie lata -przekonywała Paulina Matysiak.
- Co demokracja może zrobić, żeby to się skończyło? - dopytywała Wysocka-Schnepf.
- No właśnie to. Musi się dogadać, musi usiąść, musi zacząć... No proszę nie kiwać głową - odparła niezrzeszona poseł.
Drugi z prowadzących próbował analogii do sytuacji w TK. - Gdybym ja w tej chwili wjechał na 9 czy 10 piętro, siadł w gabinecie prezesa telewizji i powiedział "Jestem prezesem", to myślę, że niedługo by to trwało, gdyby mnie ktoś stamtąd wyprowadził wypalił, wywołując uśmiechy w studiu.
- Możemy też się pośmiać z tego, że można wprowadzać telewizję publiczną w stan likwidacji i wiemy, że to jest przecież pewien wymyk prawny, że ta telewizja nie jest w likwidacji i państwo doskonale o tym wiecie. Miliony złotych rocznie, które finansują tę telewizję, finansują kolejne programy, odbierane są innym stacjom
- odparła Matysiak.
Temat szybko ucięła Wysocka-Schnepf:
Paulina Matysiak wyjaśnia Dorotę Schnepf w TVP:
— Pan_komentator (@PanP23929) September 19, 2026
Matysiak: Możemy też się pośmiać z tego, że można też wprowadzać Telewizję Publiczną w stan likwidacji.
Schnepf: Pani posłanko, no...
Matysiak: Wiemy, że to jest pewien wymyk prawny. Ta telewizja nie jest w likwidacji. Miliony… pic.twitter.com/b2OVkJYxBa