Prezydent Warszawy po raz kolejny zapewniał dziś, że tworzony przez niego ruch pod roboczą nazwą „Nowa Solidarność” nie będzie „kolejną partią polityczną”. Ruch ma prowadzić zbiórkę podpisów pod projektami ustaw, organizować debaty i zaplecze eksperckie – przekonywał.
Następnie z podobnymi zapewnieniami wystąpił wieczorem w telewizji TVN24.
- Jeżeli ktoś ma takie oczekiwanie, że oto ja będę od rana do nocy punktował PiS i że będę się zachowywał jak partia polityczna, to najwyraźniej nie rozumie tego, co jest zapotrzebowaniem dzisiejszego życia politycznego
- stwierdził.
Po czym chwilę później dodał:
- Trzeba punktować PiS, ale z drugiej strony nie można być opozycją totalną. (…) Od komentowania, od tej codziennej walki, od punktowania PiS są partie polityczne.
- Nie zamierzam zakładać ruchu, który kiedykolwiek miałby być partią polityczną. Dalej jestem przecież członkiem Platformy Obywatelskiej. To ma być uzupełnienie
- powtórzył po raz kolejny w ciągu tej samej rozmowy.
Zwrócił też uwagę na rolę i znaczenie Klubów "Gazety Polskiej" dla obozu konserwatywnego.
- PiS wygrywał również dlatego, że potrafił organizować obywateli. Tworzył Kluby „Gazety Polskiej”, zaplecze eksperckie, platformy internetowe. Myśmy tego nie robili. Przyszedł czas, żeby wspierać partie opozycyjne konkretnym działaniem
- powiedział.