Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Trump wyszczególnił Nawrockiego. W obozie Tuska zaczęło się... wymazywanie prezydenta [ZOBACZ]

Donald Trump wprost wskazał Karola Nawrockiego jako polityka, z którym łączą go relacje i którego wybór miał znaczenie przy decyzji o wysłaniu do Polski dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Tymczasem politycy koalicji rządzącej robią wszystko, by nie wypowiedzieć nawet nazwiska prezydenta. Zamiast gratulacji dla Nawrockiego jest przemilczanie, uniki i gorączkowe przypisywanie sukcesu samym sobie - mimo że w komunikacie Trumpa próżno szukać jakiejkolwiek wzmianki o Donaldzie Tusku czy jego rządzie.

Autor:

W czwartek późnym wieczorem czasu polskiego Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski dodatkowo 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Prezydent USA już podkreślił, że na wstępie swojego oświadczenia podkreślił, że to wynik jego relacjami z prezydentem Karolem Nawrockim.

Dla kontrastu - we wpisie Donalda Trumpa na próżno szukać jakiejkolwiek wzmianki o współpracy z rządem pod wodzą Donalda Tuska. Dlatego - politycy koalicji rządzącej albo starają się przemilczeć temat, tak jak robi to sam premier, albo publikują masowo wpisy, w których... pomijają prezydenta Nawrockiego, mianując samych siebie "ojcami sukcesu". 

Koalicja 13 grudnia chce zbierać laury

Przykładem takiej postawy jest wpis Marcina Kierwińskiego, szefa MSWiA. 

"Dodatkowe 5 tysięcy amerykańskich żołnierzy przyjdzie do Polski. Ogromna praca i równie ogromny sukces wszystkich, ktorym leży na sercu bezpieczeństwo Ojczyzny. Szczególne ukłony za tytaniczną pracę: Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, Cezaremu Tomczykowi, Bogdanowi Klichowi, Sztabowi Generalnemu WP"

- napisał, nie uwzględniając prezydenta Nawrockiego. 

Wpis Kierwińskiego roznosi się w przestrzeni publicznej - internauci pytają, dlaczego nie oznaczył w nim polskiego prezydenta oraz o to, co zrobił rząd, aby prezydent USA podjął taką decyzję. 

Miejsca na podziękowania dla Prezydenta Nawrockiego zabrakło? Żałośni jesteście.

– napisał Sebastian Kaleta (PiS).

W podobnym tonie, wpis szefa MSWiA skomentował Dariusz Matecki (PiS), pytając: "A co Klich, Kosiniak i Tomczyk mają z tym wspólnego?".

Andrzej Śliwka, poseł PiS zamieścił komentarz o treści: "Marcin, znowu wczoraj świętowałeś, że piszesz bzdury o jakieś tytanicznej pracy Kosiniak-Kamysza, Tomczyka i Klicha. Na litość boską ogarnij się, wczoraj był czwartek, a Ty jesteś szefem MSWiA".

Jarosław Olechowski, szef wydawców TV Republika napisał: 

"Ale prezydent Trump napisał wprost, że decyzję o wysłaniu dodatkowych żołnierzy do Polski podjął z powodu doskonałej współpracy z prezydentem Nawrockim. Jaka w tym wasza zasługa? W zasadzie to ponieśliście klęskę, bo jak widać antyamerykańskie wypowiedzi Donalda Tuska nie popsuły sojuszu polsko-amerykańskiego. Ale to też zasługa prezydenta Nawrockiego".

Podobnie, również bez wzmianki o polskim prezydenckie, decyzję Donalda Trumpa skomentował Bogdan Klich

"Prezydent USA Donald Trump zadeklarował, że “Stany Zjednoczone wyślą dodatkowe 5000 żołnierzy do Polski”. To b. dobra wiadomość dla naszego kraju i strategicznego partnerstwa amerykańsko-polskiego"

– brzmi treść jego wpisu.

"Nie mam po co gratulować"

Co więcej, na antenie Radia Zet gościł dziś rano Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych w rządzie Donalda Tuska. 

"Dodatkowe 5000 żołnierzy. No nie możecie powiedzieć, że prezydent Nawrocki nie miał w tym udziału..." - zwrócił się do ministra dziennikarz. 

Ale myślę, że mówimy o kwestii bezpieczeństwa Polski, mówimy o sprawach fundamentalnych. Ja zawsze powtarzam, że w takich kwestiach nie ma podziałów politycznych i mamy jedno bezpieczeństwo, jedną niepodległość, jeden interes żywotny narodowy.

– stwierdził szef MAP.

Zapytany o to, czy gratulował prezydentowi Nawrockiemu, Balczun odparł: "nie mam po co".

"Wystarczy, że pan prezydent Trump pogratulował. Ja wiem, jakie były zabiegi podejmowane ze strony rządowej na wszystkich możliwych szczeblach, bardzo intensywne i wizyty w Waszyngtonie, i aktywność pana premiera Kosiniaka-Kamysza, i premier Tusk. Mieliśmy dyskusję również na rządzie w tej kwestii. Cieszmy się z tego, że taka deklaracja jest, bo ona ewidentnie jest sygnałem również dla Rosji, która wiadomo, jakie ma zamiary, że Polska jest bezpieczna i jest w strefie ochrony"

– brnął.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska