Podwyżki cen na stacjach paliw w pierwszych dniach po zakończeniu programu CPN wynikały ze wzrostu stawki VAT, ale spodziewane kolejne podwyżki będą wynikać eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie - poinformowali analitycy rynku paliw. Przewiduje się, że diesel zdrożeje nawet do 8,50 zł/l.
O przedłużenie interwencji na rynku paliw apeluje do rządzących opozycja, w tym Przemysław Czarnek, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera oraz Daniel Obajtek, były prezes PKN Orlen.
W piątek rano na jednej ze stacji Orlen odbyła się konferencja prasowa polityków PiS. "Jesteśmy na stacji Orlen z panem prezesem Danielem Obajtkiem, człowiekiem, który odpowiadał za wielkie sukcesy Orlenu i za możliwości również zaoferowania Polakom zarówno na Orlenie, jak i na wszystkich innych stacjach. Właśnie poprzez to, że Orlen tak pracował, w najniższych w Europie, w Unii Europejskiej, chyba drugich po Turcji najniższych cen w Europie paliwa w czasach kryzysu, kiedy baryłka ropy na rynkach światowych kosztowała 120 dolarów, a dolar był po 4,64–70" - zaczął Przemysław Czarnek.
Jak przypomniał: "dziś baryłka jest powyżej 90 dolarów, a dolar jest poniżej 4 złotych i ceny paliw są zdecydowanie wyższe. To są najwyższe w historii ceny paliw w Polsce. No i trwa wyścig... Wyścig, kto bardziej oszuka Polaków, dlaczego Polacy muszą płacić tak drogie ceny paliw. I oto Orlen odpowiada panu prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu na jego wpis na X następujące zdanie: Panie pośle, załączamy film, który pomoże panu zrozumieć, dlaczego to nie cena baryłki ropy decyduje o cenie paliwa na stacji. Ale w tym samym czasie w Newsweeku i w Onecie czytamy następującą rzecz: skąd ten skok? To jest odpowiedź dla rzecznika prasowego pana prezydenta Karola Nawrockiego: z powodu absurdalnej wojny z Iranem wszczętej przez prezydenta USA wspólnie z premierem Izraela, konflikt tli się i co chwila rozpala, a blokada kluczowej cieśniny Ormuz podtrzymuje paliwową niepewność i wysokie ceny ropy".
Czarnek podkreślił: "to się Państwo zdecydujcie w tych mediach mainstreamowych, obrońców Orlenu, który złupił Polaków, ich wakacji przed wakacjami, złupił rolników i łupi dalej. W jaki sposób chcecie bronić absurdalnej polityki Orlenu i absurdalnej polityki rządu, która odpowiada, jedna i druga, bo Orlen podlega rządowi. Tak czy inaczej - na stacjach w Polsce mamy paliwo kosmicznie drogie".
Obajtek wskazał, ile powinny kosztować paliwa
Następnie głos zabrał Daniel Obajtek, europoseł PiS. "Dziś te ceny, które mamy, nie mają żadnego uzasadnienia ekonomicznego. I oczywiście czasami w historii zdarza się, że cena odbiega tak naprawdę od ceny baryłki. Ale od ośmiu miesięcy, na rynkach światowych cena podąża za baryłką ropy. I tu się nic nie zmieniło" - powiedział były prezes PKN Orlen.
W Polsce mamy o tyle dogodniejszą sytuację, że rozliczenia mamy w dolarach i kurs dolara również jest bardzo istotny, jeżeli chodzi o ceny na stacji. A mamy rekordowy kurs dolara, bo kurs dolara mamy dziś 3,70. My przechodziliśmy wybuch wojny na Ukrainie. Oczywiście również kryzys w zakresie dostaw ropy, również konflikt na Bliskim Wschodzie. W tamtym czasie ropa była po 120 dolarów, a dolar po 4,60. Ale zawsze stabilizowaliśmy ceny w Polsce. Zawsze.
– zaznaczył.
Obajtek zachęcił do odwiedzenia strony e-petrol.pl, gdzie publikowane są aktualne ceny paliw, prognozy oraz ich zmiany, nawet na przestrzeni lat. "Jak Państwo sobie zobaczą rok 2023, jeżeli chodzi o olej napędowy, mieliśmy najniższe ceny w całej Europie. Niekiedy byliśmy na drugim czy trzecim miejscu najniższych cen. Dziś mamy czternaste miejsce, jeżeli chodzi o ceny paliw. W Turcji jest taniej, w Szwecji jest taniej, w Hiszpanii jest taniej, w Chorwacji jest taniej, dalej: Estonia, Bułgaria, Słowacja, Węgry. Nawet w Luksemburgu macie taniej. Więc co dziś się dzieje? Dziś się dzieje jedna podstawowa rzecz: ceny są oderwane od cen na rynkach światowych. Nie mają nic wspólnego z ceną hurtową. Rząd tak naprawdę wyrównuje sobie program CPN. To nie jest żaden program".
"Jak Państwo sprawdzicie wpływy do budżetu z danin, one będą zdecydowanie większe. Zdecydowanie większe. Polacy są oszukiwani, okłamywani. Tymczasem realizuje się inne zadania. Zadania w Orlenie takie, jak koszt obsługi zarządu, koszty zarządcze tak zwane, rosną 43 proc. i to idzie w dziesiątkach milionów. Są zatrudnieni fachowcy, którzy nie mają nic wspólnego z rynkiem paliw, ani z bezpieczeństwem. Dziś paliwo w Polsce powinno kosztować, jeżeli chodzi o benzynę, 95, powinna kosztować 6,70, a olej napędowy powinien dochodzić do 7 złotych. To są realne ceny i przy tych cenach Orlen również by zarabiał. Dlaczego mówię o zarobkach Orlenu? Bo oczywiście publikuje się miliardy, które zarobił Orlen, ale ukrywa się skrzętnie pewne dane. Orlen zarobił miliardy na marży rafineryjnej, bo to tak naprawdę daje potężną marżę. Nie marża detaliczna, nie marża hurtowa. Marża rafineryjna. Więc dlatego apelowałem do rządu, by przyjął taką samą ustawę jak w 2024 roku, gdzie zabrano z Orlenu 14 miliardów na zamrożenie cen gazu. Więc jeżeli Orlen jako jedyna firma w Polsce ma marżę rafineryjną, bo ma rafinerię i na tych marżach są miliardy, to w tym momencie powinni 5 miliardów przesunąć na zamrożenie cen. Ale tak się nie dzieje"
– powiedział polityk.