Jak przekazała st. asp. Katarzyna Grela z Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu, we wtorek późnym wieczorem zaniepokojona nieobecnością 77-latka rodzina poinformowała o jego zaginięciu. Mężczyzna razem z żoną i szwagierką tego dnia wybrał się do lasu w okolicy miejscowości Ogroble, a następnie stwierdził, że pójdzie w głąb lasu nazbierać grzybów.
- Kiedy nie wracał dłuższy czas, zaniepokojona rodzina zaczęła szukać go na własną rękę. Po tym, jak nie przyniosło to rezultatów zadzwonili na numer alarmowy 112, powiadamiając o jego zaginięciu. Przekazali też informacje, że zaginiony ma problemy ze zdrowiem - poinformowała rzeczniczka wieluńskiej policji.
Wówczas poszukiwania rozpoczęli miejscowi funkcjonariusze przy wsparciu strażaków z OSP. W całonocnej akcji uczestniczyły też psy tropiące z wieluńskiej oraz łaskiej komendy, a także policyjny śmigłowiec z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
- Początkowo udało się nawiązać kontakt telefoniczny z zaginionym, jednak był on bardzo zdezorientowany i nie potrafił określić, gdzie się znajduje. Później niestety telefon zamilkł. Nad ranem załoga śmigłowca, wykorzystując kamerę termowizyjną, namierzyła zaginionego w lesie w okolicy miejscowości Troniny, niedaleko rzeki
- wyjaśniła st. asp. Grela.
Dodała, że dotarcie do mężczyzny było utrudnione ze względu na podmokły teren. Finał poszukiwań okazał się szczęśliwy. 77-latek był jedynie zziębnięty, została mu udzielona pomoc medyczna.