Starosta płocki został prawomocnie skazany za jazdę pod wpływem alkoholu w marcu. Sąd Okręgowy w Płocku po rozpoznaniu apelacji obrońców Sylwestra Ziemkiewicza utrzymał w mocy zaskarżony wyrok z pierwszej instancji. – Od tego wyroku nie przysługuje już żaden tzw. zwyczajny środek odwoławczy.
Obserwuj nas w Google News. Kliknij w link i zaznacz gwiazdkę
W czerwcu ubiegłego roku sąd pierwszej instancji uznał Sylwestra Ziemkiewicza winnym prowadzenia samochodu po pijanemu i skazał samorządowca na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 1 rok, 8 tys. zł świadczenia pieniężnego i zakaz prowadzenia pojazdów przez 4 lata. Starosta został zatrzymany w kwietniu 2023 roku na drodze krajowej 62 w Nowym Gulczewie za kierownicą służbowego opla. Badanie wykazało, że miał w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu.
Po ogłoszeniu przez sąd wyroku w pierwszej instancji wniosek o odwołanie starosty zgłosili radni PiS. Przepadł – większość z PSL i Platformy Obywatelskiej na czele obroniła „swojego człowieka”.
Ominięcie prawa
Po prawomocnym orzeczeniu drugiej instancji doszło do skandalu.
Zgodnie z ustawą o pracownikach samorządowych stanowisko urzędnicze może zajmować osoba, która nie była skazana prawomocnym wyrokiem sądu za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe. Przestępstwo prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego z art. 178a § 1 Kodeksu karnego jest przestępstwem, które można popełnić z winy umyślnej i jest ścigane z oskarżenia publicznego – tak było w tym wypadku. Osoba, skazana prawomocnie – w tym wypadku starosta Stanisław Ziemkiewicz - nie może zajmować w samorządzie stanowiska urzędniczego.
Radni powiatu płockiego wpadli na pomysł jak ominąć przepisy i obronić starostę. Zmienili statut w taki sposób, że starosta płocki przestał być etatowym pracownikiem urzędu, ale dalej pełni swoją funkcję.
Większość w powiecie postanowiła zmienić statut. Zmiana polega na tym, że starosta nie jest etatowym pracownikiem urzędu. W związku z tym nie obowiązują go przepisy, które eliminują skazane prawomocnym wyrokiem osoby ze stanowisk urzędniczych. Powołano na etatowego pracownika członka zarządu po to, żeby pan starosta mógł dalej pełnić obowiązki. Jest starostą, ale nie jest etatowym pracownikiem starostwa. Ominięto kompletnie przepisy, nie wyegzekwowano od niego obowiązku zrzeczenia się funkcji
– powiedziała portalowi Niezależna.pl poseł PiS z ziemi płockiej Wioletta Kulpa.
Co istotne, Ziemkiewicz był radnym PSL-u. Stracił mandat w związku z prawomocnym wyrokiem.
Starosta nadal korzysta ze służbowego samochodu, laptopa, telefonu. Ziemkiewicz ma zakaz prowadzenia pojazdów.
W związku z tym kierowca musi go przywozić, odwozić do domu, ponieważ stracił uprawnienia. Starostwo przejęło więc dodatkowe koszty jego funkcjonowania jako nieetatowego pracownika. Musi mieć szofera na koszt samorządu
– powiedziała Kulpa.
Żeby było ciekawiej Ziemkiewicz jako starosta cały czas orzeka o utracie prawo jazdy na przykład…za jazdę pod wpływem.
Urzędnicze sztuczki
W Płocku strukturami PSL rządzi szef klubu Piotr Zgorzelski. Ale i lider „Ludowców”, szef MON Władysław Kosiniak -Kamysz nie zapomina o „druhu” w starostwie. Właśnie zdecydował o przeniesieniu batalionu Wojsk Obrony Terytorialnej z Pomiechówka do powiatu płockiego.
Starosta Płocki zamiast zostać natychmiast wyrzucony ze swojej funkcji, otrzymuje od swojego szefa ministra Kosiniaka-Kamysza nagrodę w postaci umieszczenia na terenie jego powiatu jednostki WOT. Przeniesienie dowództwa z Pomiechówka do powiatu płockiego wynika wyłącznie z politycznych, a nie operacyjnych przyczyn. Stosowanie urzędniczych sztuczek, by utrzymać skazanego prawomocnym wyrokiem starostę na stanowisku to całkowity upadek standardów
– powiedział portalowi Niezależna.pl wicerzecznik PiS Mateusz Kurzajewski.