Włodzimierz Czarzasty pojawił się w poniedziałek w Będzinie (woj. śląskie), gdzie spotkał się z mieszkańcami. Choć głównym tematem spotkania miało być bezpieczeństwo Polski oraz relacje z wschodnimi sąsiadami, marszałek Sejmu podzielił się z uczestnikami swoimi refleksami dotyczącymi Unii Europejskiej.
Nie było się bez ataków pod adresem prawicy, jak i prezydenta, ale oprócz tego - podzielił się dość osobistymi wspomnieniami. Na tyle, że pojawia się pytanie, czy używanie takiego języka wypada... drugiej osobie w państwie.
Czarzasty nie krył zadowolenia z UE. "Srałem w polu"
Czarzasty przekonywał mieszkańców Będzina, że "dobrem jest Unia Europejska".
"I jak słyszę dyskusje ze strony prawicy, że to jest największe zło, które nam zagraża, które powstało, to sobie myślę tak. I tu powiem po raz pierwszy coś, czego pewnie nie powinienem mówić. Jeżeli ktoś uważa, że Unia Europejska jest złem, to albo jest z PiS-u, albo jest z Konfederacji, albo jest od Nawrockiego, albo jest idiotą"
– wypalił.
Chwilę później zwrócił się do osób starszych. "Patrzę na was, część ludzi jest starszych trochę. Przypomnijcie sobie. Przypomnijcie sobie taką rzecz. Nie było Schengen, nie byliśmy w Unii Europejskiej...".
I tu - wrócił pamięcią do wydarzeń sprzed kilkudziesięciu lat, opowiadając o rodzinnym wyjeździe. Z dość osobistymi wzmiankami, ale - jak zaznaczył - jest "politykiem bezpośrednim".
Ja mam dwójkę dzieci. Pamiętam, jak jechałem, tak nawiasem małym fiatem. Dzisiaj byłem w Tychach, wsadzili mnie do małego Fiata, wspomnienia wróciły. Jechałem, o, u ciebie byłem. I proszę państwa pamiętam w Czechach, na granicy czesko-austriackiej, siedziałem w tym maluchu 11 godzin z dwojgiem małych dzieci. 11 godzin. Nie było Unii Europejskiej. Dobra, to może wam się nie spodobać, jestem politykiem bezpośrednim. Srałem w polu, bo nie było po prostu kibli. Miałem kanapki, termos mi się zepsuł, w związku z tym dzieci piły zimne napoje. Dlaczego piły zimne napoje? Bo nie miałem pieniędzy, żeby kupić ciepłe napoje. Takie były czasy.
– padło z ust marszałka Sejmu.
I dalej: "Pamiętacie, jak nasz kraj, Polska wyglądała 30 lat temu? No po prostu jaka była infrastruktura, jakie były drogi, jakie były hotele, jakie były sklepy, jak to wszystko wyglądało. Pamiętacie stacje benzynowe? Pamiętacie te śmierdzące kible moczem? To wszystko było 30 lat temu. Dotykaliśmy to. Młode pokolenie w tej chwili nie zna tego i dobrze. Jest szczęśliwe i dobrze i nigdy wam tego nie życzę, młodemu pokoleniu, bo też nie widzę na tej sali".
Swoje wystąpienie podsumował w podobnym stylu: "jak ja słyszę, że Unia Europejska jest złem, to mi się rzygać chce".
„Srałem w polu” – wypalił bez ogródek Włodzimierz Czarzasty podczas spotkania z mieszkańcami w Będzinie. Druga osoba w państwie postanowiła w mocno osobisty sposób przypomnieć, jak wyglądała Polska trzy dekady temu.
— tarnogorski.info (@TGtarnogorski) September 21, 2026
Polityk wrócił do czasów sprzed wejścia do Unii Europejskiej i… pic.twitter.com/e8NdybWQUs