Przypominamy - w ustawie wiatrakowej, którą rząd Donalda Tuska skierował do podpisu prezydentowi, znalazła się "wrzutka" w postaci zapisów zamrażających ceny energii w Polsce. Teraz za pomocą sprzyjających sobie mediów rządzący próbują wymóc na prezydencie podpisanie całości. Tyle, że niekoniecznie cała ustawa jest dla Polaków korzystna.
"Wszystkie działania Pana Prezydenta Karola Nawrockiego będą zmierzały do obniżenia cen prądu, zgodnie z obietnicą złożoną w trakcie kampanii wyborczej. To rząd ograniczył Tarczę Energetyczną do końca września i celowo włożył ją do "ustawy wiatrakowej" - pisał wczoraj na x.com rzecznik Nawrockiego Rafał Leśkiewicz.
Przypominam, że poprzedni projekt ustawy wiatrakowej upadł ze względu na wrzutki lobbingowe w styczniu 2024 roku. W związku z tamtymi okolicznościami sprawa wymaga dodatkowej, gruntownej analizy. Pan Prezydent nie podjął jeszcze decyzji ws. „ustawy wiatrakowej”
– podkreślił rzecznik.
"Tych ustaw jest bardzo dużo"
Dziś rano na antenie TOK FM rzecznik prezydenta RP doprecyzował podaną wczoraj informację.
Pan prezydent w tej chwili ma na biurku 38 ustaw do podpisania, więc tych ustaw jest bardzo dużo. Tyle ustaw zostało skierowanych do Kancelarii Prezydenta i jedną z nich jest ustawa wiatrakowa. Ale wyraźnie też mówimy, że ta ustawa jest, no delikatnie mówiąc, lekkim faulem ze strony rządzących, bo z jednej strony mówimy o obniżeniu cen energii. Pan prezydent Karol Nawrocki wyraźnie to też podkreślał w kampanii wyborczej – chce obniżyć ceny energii.
– wskazał.
I dodał: "najpierw będzie mrożenie, a potem planowana przez pana prezydenta obniżka o 33%. To jest znakomity pomysł, żeby zamrozić ceny energii, a potem je obniżyć".
Jednak zaznaczył, że kością niezgody mogą być wiatraki. A w zasadzie - odległość ulokowania ich od gospodarstw domowych.
Natomiast wiatraki budzą bardzo duży opór społeczny. Mówimy tutaj o zmniejszeniu odległości z 700 do 500 metrów. Panie redaktorze, a chciałby pan mieć taki wielki wiatrak w najbliższym otoczeniu swojego domu, gdzie z jednej strony mamy… No to jest tylko pół kilometra, biorąc pod uwagę jak duże są te wiatraki. To wpływa na komfort życia, wpływa też na środowisko
– tłumaczył.
Przyznał, iż "należy się poważnie zastanowić nad tym, jak rozwiązać ten problem. Pan prezydent nie podjął żadnej decyzji jeszcze".