Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Szturm policji na TK wywoła zamieszki? Mocne ostrzeżenie z Pałacu Prezydenckiego

Siłowe wejście policji do Trybunału Konstytucyjnego może doprowadzić do zamieszek na ulicach - ostrzegł w TV Republika Adam Andruszkiewicz, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP. Polityk zapowiedział jednocześnie „bardzo silną odpowiedź” na radykalne działania rządu. - Jeśli dzisiaj obecny rząd twierdzi, że Polsce grozi wojna, a z drugiej strony chce wprowadzać rozwiązania siłowe, które w mojej opinii mogą doprowadzić do zamieszek w Polsce na ulicach, no to znaczy, że być może niektórzy chyba naprawdę chcą spełnić plany Moskwy - powiedział.

Autor:

 

Były minister w rządzie Donalda Tuska Maciej Berek został 4 września wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm w wyniku głosowania. Nadal nie został zaprzysiężony przez prezydenta Karola Nawrockiego. Jego kandydatura od początku budziła poważne wątpliwości nie tylko ze względu na polityczną rolę, którą pełnił, ale także ze względu na pojawiające się pytania o spełnianie ustawowego wymogu odpowiednio długiej praktyki prawniczej. Do kancelarii prezydenta mimo próśb, nie trafiły odpowiedzi na pisma, w których pojawiły się pytania tego dotyczące.

Przed gmachem Trybunału Konstytucyjnego od tygodni zbierają się patrioci, broniący instytucji przed jej siłowym przejęciem. Takie zapowiedzi konsekwentnie padają z kręgów rządowych. Atmosfera nadchodzącego wejścia policji do Trybunału nasiliła się w momencie wybrania na sędziego TK Macieja Berka. Zresztą, o możliwym wykorzystaniu służb mówią otwarcie przedstawiciele rządu Donalda Tuska. W sprawie dotyczącej TK pojawia się też wątek sędziów wybranych przez Sejm, ale nie zaprzysiężonych przez prezydenta Karola Nawrockiego, od których pseudo-ślubowanie odebrał marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, działając w ten sposób wbrew Konstytucji RP. 

Andruszkiewicz: to spotka się z bardzo silną odpowiedzią

Na antenie TV Republika gościł dziś Adam Andruszkiewicz, sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP. Podobnie jak inni prezydenccy ministrowie, zapewnił, że użycie siły przez rządzących, w kontekście TK, spotka się z odpowiednią reakcją Pałacu Prezydenckiego. 

Chciałbym bardzo jasno zapewnić, że obecna ekipa rządząca doskonale wie o tym, że w przypadku podjęcia radykalnych działań, a być może takie są planowane, państwo także o tym mówicie w kontekście Trybunału Konstytucyjnego, ta ekipa spotka się z także bardzo silną odpowiedzią.

– podkreślił.

Jak dodał: "mam nadzieję, że niedługo doczekamy czasu, kiedy prokuratura znów będzie legalnie działać. Patrząc na to, co się dzieje, ciężko jest nam dzisiaj mówić o tym, że mamy w Polsce legalnie funkcjonującą prokuraturę. Prokuratura po prostu nie jest legalna. Zresztą pan prezydent niejednokrotnie mówił to samo. Tak samo mógłbym powiedzieć, że Telewizja Polska obecnie jest legalnie funkcjonującą stacją, która wszystko jest w porządku, wzięła została nielegalnie przyjęta, został wyłączony sygnał, co też moim zdaniem musi spotkać z konsekwencjami prawnymi, bo ja sobie nie wyobrażam, w normalnym państwie ktoś wchodził do publicznej instytucji po prostu wyłącza sygnał".

W rozmowie nawiązano do ostatniej decyzji prokuratury - postawienia zarzutów dyrektor kancelarii Trybunału Konstytucyjnego oraz komendantowi Straży Trybunalskiej.

Według prokuratury dyrektor nie dopełniła ciążących na niej obowiązków poprzez m.in. "uniemożliwienie sędziom TK wykonywania obowiązków służbowych oraz korzystania z uprawnień związanych z pełnieniem urzędu sędziego TK, a także złośliwe i uporczywe naruszanie praw pracowniczych sędziów TK (...), poprzez niezapewnienie im warunków pracy przewidzianych dla sędziów TK".
Z kolei komendant - zdaniem prokuratury - przekroczył uprawnienia poprzez "poddawanie sędziów TK stałej, naruszającej ich godność kontroli w zakresie przemieszczania się po budynku TK, uniemożliwienie im (...) korzystania z pomieszczeń przeznaczonych dla sędziów TK". 

Zdaniem Andruszkiewicza - "Prezes Trybunału Konstytucyjnego postępuje zgodnie z prawem, dopuszczając do pracy sędziów, którzy zostali legalnie wybrani przez Sejm, a następnie złożyli odpowiednie ślubowanie przed prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Tak przewiduje to ścieżka w ustawie zasadniczej. To tyle. W sensie tu nie ma innej interpretacji. Chciałbym serdecznie podziękować w imieniu Kancelarii Prezydenta, tym wszystkim, którzy się angażują w obronę Trybunału Konstytucyjnego, bo państwo poświęcacie swój cenny czas na to, żeby tam być, dla wolności Polski, taka jest prawda. Każdy, kto dzisiaj próbuje interpretować inaczej tę kwestię, ale co więcej próbuje straszyć tych ludzi, straszyć szefa Trybunału, to moim zdaniem oznacza raczkującą właśnie tą kryptodyktaturę. Mam nadzieję, że ta władza i tak się na końcu opamięta i nie dojdzie do szturmu policji na Trybunał".

Jeśli dzisiaj obecny rząd twierdzi, że Polsce grozi wojna, a z drugiej strony chce wprowadzać rozwiązania siłowe, które w mojej opinii mogą doprowadzić do zamieszek w Polsce na ulicach, no to znaczy, że być może niektórzy chyba naprawdę chcą spełnić plany Moskwy. Bo ja tego nie jestem w stanie wytłumaczyć. Dzisiaj Polska musi być zjednoczona

– podkreślił.

Dopytywany o to, czy uważa, że siłowe wejście do TK może wywołać w Polsce zamieszki, odparł: "tak uważam i to niestety będzie miał wtedy tutaj sumienie obciążone Donald Tusk. Dlatego że wydaje mi się, że emocje w Polsce są takie to widać po badaniach, to widać po zwycięstwie prezydenta Karola Nowickiego, że Polacy nie chcą w Polsce dyktatury. Nie po to Polacy walczyli z różnymi "Czarzastymi" w latach 80., żeby dzisiaj mieć znowu czerwony dyktat. I ja bym chciał zapewnić raz jeszcze, że mamy różne scenariusze także opracowane i w momencie radykalnych działań, bardzo brutalnych ze strony tego rządu, Polacy będą mogli na nas liczyć".

Raś o wariancie bez wyborów. Andruszkiewicz: uciekną się do różnych rozwiązań

Podczas rozmowy, red. Michał Rachoń przywołał wczorajszą wypowiedź Ireneusza Rasia (PSL), który wskazał, że w sytuacji wojennej - wybory parlamentarne 2027 mogą się nie odbyć. 

"To jest bardzo niebezpieczny scenariusz, który też trzeba mieć na uwadze, że obecna władza wpadnie na taki oto pomysł, że skoro z badań będzie wynikało, że traci władzę, no to ucieknie się do różnego rodzaju rozwiązań ograniczających, mówiąc wprost, demokrację. Aczkolwiek, tak jak już powiedziałem wcześniej i w tym filmiku również to powiedziałem, wydaje mi się, panie redaktorze, że tutaj możemy liczyć jednak na Polaków i Polacy mają takiego ducha, że nie dadzą sobie odebrać po prostu demokracji, wolności i wyborów. Dlatego że w przyszłym roku muszą się w Polsce odbyć wybory, w świetle kalendarza wyborczego"

 - ocenił Andruszkiewicz. 

I dodał: "ale będziemy obserwować, bo mi się niestety również wydaje, że ta władza obecna jest zdolna do wielu różnych prowokacji. Nie chciałbym mówić jeszcze jakich, bo nie chcę aż tak bardzo skorolować, ale niestety wiemy, jakie w przeszłości różnego rodzaju działania, z kim kontakty ta obecna władza posiada".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska