Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Szpital tonie w długach, a na garnuszku ma polityków koalicji. Stanowisko straci lekarz-sygnalista

Od wiceburmistrza po sekretarza powiatu - lokalni politycy są zatrudnieni w mikołowskim szpitalu. Placówka jednak tonie w długach, a jej deficyt sięgnął już 33 mln zł. Lekarz, który zgłaszał nieprawidłowości, dostał naganę i ma zostać zwolniony.

Media donoszą o kolejnych placówkach medycznych, które stały się folwarkiem dla lokalnych polityków.

Najnowsze ustalenia portalu wp.pl wskazują na sytuację w szpitalu w Mikołowie (Akademickie Centrum Zdrowia), gdzie zatrudnieni są lokalni politycy związani z Koalicją Obywatelską lub ugrupowaniami koalicyjnymi. Zadłużenie placówki wynosi 33 mln zł.

Powiatowa placówka pojawia się w oświadczeniach majątkowych wielu samorządowców. Jednym z nich jest wiceburmistrz miasta Mateusz Handel, który zasiada w radzie nadzorczej placówki. Na to stanowisko wskazał go starosta mikołowski Mirosław Duży, który mówi o tym wprost w rozmowie z portalem. Argumentem miało być to, że Handel jest wiceburmistrzem.

Kolejną osobą, która w opinii Dużego jest kompetentna i spełnia warunki zasiadania w radzie ma być Grzegorz Gwóźdź, radny Koalicji Obywatelskiej z Tychów. Jego głównym pracy jest od lutego 2025 r. Szpital Chorób Płuc w Orzeszu koło Mikołowa, gdzie jest dyrektorem. To także nie ostatnie jego stanowisko pracy odkąd wiosną 2024 r. władzę w województwie śląskim od PiS przejęła KO.

"Najwięcej kontrowersji wśród rozmówców WP budzi jednak zatrudnienie w szpitalu Łukasza Ryguły - etatowego sekretarza powiatu (261 tys. zł dochodu w 2025 r.), wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej w Mikołowie (33 tys. zł diety) i bliskiego współpracownika wiceburmistrza Handela"

- wynika z ustaleń portalu wp.pl.

Mirosław Duży uzasadnia, że zatrudnienie go było konieczne ze względu na konieczność wglądu w dokumenty, by mógł "wspierać i nadzorować działania szpitala".

Zwolniony zostanie lekarz, który zgłaszał nieprawidłowości

Wokół mikołowskiej placówki zrobiło się lokalnie zamieszanie po tym jak stał się on jednym z tematów sesji rady powiatu. Jednocześnie wyszło na jaw, że jeden z miejscowych lekarzy od dłuższego czasu zgłasza nieprawidłowości w szpitalu. Konsekwencją za to może być jego zwolnienie ze szpitala.

Chodzi o Roberta Świderskiego, ordynatora Oddziału Chorób Wewnętrznych w ACZ w Mikołowie, który wskazał, że tomograf nie działał przez ponad miesiąc.

Pani prezes mówiła, że to nie jest problem, bo możemy wozić pacjentów gdzie indziej. No to ja dzwonię na transport, a oni mi mówią, że oczywiście przyjadą po pacjenta, ale z racji tego, że im nie płacimy, to będzie to w ostatniej kolejności, więc zdarzyło się, że pacjent nie dojechał danego dnia na badanie

- mówił w rozmowie z portalem.

Badania histopatologiczne zaczynają przychodzić z opóźnieniem, ponieważ firma, która wygrała oficjalnie konkurs rok temu, przez cały rok nie miała zapłaconej żadnej faktury. Za rezonans, który wykonujemy u firmy zewnętrznej nie zapłaciliśmy w tym roku ani złotówki, więc będzie zrobiony kolejny przetarg, żeby ktoś inny wygrał, któremu nie będziemy płacić

- relacjonował dalej.

 

Źródło: niezalezna.pl, wp.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska