Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sześć godzin bronił doktorat. Coś poszło nie tak. Jakub Wiech ogłosił swoją decyzję

Aż sześć godzin trwała obrona rozprawy doktorskiej samozwańczego eksperta ds. energetyki, Jakuba Wiecha. Wiech bronił się wobec licznej publiki w atmosferze kontrowersji, które pojawiły się po dogłębnej analizie jego dysertacji. Choć pojawiły się wątpliwości, niedoszły doktor uznał, że najlepiej wybroni się podczas publicznej obrony. Coś poszło jednak raczej nie po jego myśli... "Mógłbym wobec tego apelować do Rady Dyscypliny, do której należy teraz decyzja w sprawie nadania stopnia doktora czy też odwoływać się do Rady Doskonałości Naukowej. Ale w takiej sytuacji - nie mam zamiaru" - oświadczył Wiech na X po obronie.

Równo w południe 21 września znany w mediach orędownik odnawialnych źródeł energii i samozwańczy ekspert ds. energetyki, Jakub Wiech, przystąpił do obrony rozprawy doktorskiej. Wydarzeniu towarzyszyło rzadko spotykane w takich przypadkach zainteresowanie opinii publicznej. Jakub Wiech przygotował opracowanie nt. wpływu instytucji i prawa Unii Europejskiej na bezpieczeństwo rynku gazu ziemnego w Polsce w latach 2004-2019.

Dysertacja aspirującego doktora najwyraźniej jednak nie przypadła komisji do gustu. Wynik głosowania dał 3 głosy za, 3 głosy przeciw, 4 głosy wstrzymujące się.

Wiech nazwał później "niezrozumiałym". 

Końcowe głosowanie komisji przebiegło tak: 3 głosy za, 3 głosy przeciw, 4 głosy wstrzymujące się. Mógłbym wobec tego apelować do Rady Dyscypliny, do której należy teraz decyzja w sprawie nadania stopnia doktora czy też odwoływać się do Rady Doskonałości Naukowej. Ale w takiej sytuacji - nie mam zamiaru. Dlaczego? Głównie dlatego, że taki rezultat głosowania komisji uznaję za niezrozumiały.(...) W tym układzie, kiedy największa grupa członków komisji po prostu wstrzymała się od głosu, sprawa jest dla mnie po prostu niezrozumiała. Jeśli 3 recenzje, 6 godzin obrony i 50 pytań nie wystarczą do zajęcia stanowiska „za” lub „przeciw”, to ja nie wiem, co jest w stanie

– ocenił decyzję komisji Jakub Wiech na X.

Szczątkowe relacje z przebiegu obrony - skrajnie niekorzystne dla Wiecha - pojawiały się w serwisie społecznościowym X na bieżąco. Ponieważ pochodziły z anonimowego konta i nierzadko były dość obelżywe, nie zdecydowaliśmy się ich przytoczyć. Do momentu oddania do publikacji niniejszego tekstu nie uzyskaliśmy również komentarza samego Jakuba Wiecha ani prof. Tomasza Grosse, który zadał mu podczas obrony pytanie o obiecywany w abstrakcie pracy model. Autora rozprawy zapytaliśmy m.in. o obecność plagiatów w jego dysertacji oraz na ile prawdziwa jest relacja, jakoby recenzenci ocenili jego rozprawę jako niechlujną, z ogromną ilością błędów, niestaranną i polityczną. Usiłowaliśmy również zweryfikować, czy to prawda, że obecni na widowni profesorowie jednoznacznie negatywnie komentowali zarówno samą rozprawę, jak i przyjętą linię obrony.

Zamiast komentarza Jakub Wiech wystosował przytoczone wyżej oświadczenie na X.

Co dalej w sprawie nadania stopnia doktora? Prof. Ziemowit Miłosz Malecha, badacz w dyscyplinie inżynierii środowiska, górnictwa i energetyki z Politechniki Wrocławskiej, pocieszył Wiecha i zasugerował mu publikację najlepszych fragmentów rozprawy w recenzowanych czasopismach.

Kontrowersje wokół jakości rozprawy doktorskiej

Blisko tydzień przed zaplanowaną na poniedziałek 21 września obroną dysertacji znanego orędownika OZE i samozwańczego eksperta ds. energetyki, Jakuba Wiecha, w portalu społecznościowym X zaczęły pojawiać się głosy krytyczne wobec jego rozprawy. Dysertacja Wiecha, licząca 222 strony, zgodnie z prawem została opublikowana przez Uniwersytet Warszawski do wglądu dla wszystkich zainteresowanych.

Na początku dokładnie przyjrzał się jej Tomasz Swaczyna, prezes Instytutu Analiz i Ekspertyz Gospodarczych. Swaczyna wpisany jest na listę biegłych sądowych w dziedzinach takich jak ekonomia, finanse, wycena i kryptowaluty. 

W rezultacie jego analizy powstał liczący sobie kilkanaście stron raport. Ekspert wytknął Wiechowi m. in. plagiat, brak obiecywanego w abstrakcie pracy doktorskiej modelu, oparcie się na nieistniejących źródłach, autoplagiat, wewnętrzne sprzeczności czy stawianie hipotezy, której nie da się obalić.

Im bliżej obrony, tym więcej komentarzy krytycznych wobec autora pojawiało się w mediach. Jakubowi Wiechowi zarzucano m. in. absolutny brak znajomości procesu wydobycia ropy naftowej czy gazu ziemnego, brak dorobku naukowego pozwalającego o ubieganie się o stopień doktora czy niedostateczny research.

 

 

Wisienką na torcie było odkrycie, że Jakub Wiech w portalu społecznościowym LinkedIn, służącym stricte budowaniu i promowaniu swojego wizerunku zawodowego, jeszcze przed publiczną obroną swojej rozprawy przyznał sobie stopień doktora.

 

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska