Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Szokujący zwrot w sprawie działaczki KO. Sąd odmówił Komisji ds. Pedofilii wglądu w akta

Państwowa komisja ds. pedofilii dopiero po doniesieniach medialnych, pod koniec marca, a więc już po wyroku sądu, rozpoczęła monitoring sprawy Kamili L. To działaczka Koalicji Obywatelskiej skazana za nieudzielenie pomocy córce, która była ofiarą przestępstw pedofilskich. Sąd Okręgowy w Świdnicy ma coś do ukrycia, ponieważ odmówił komisji udostępnienia akt sprawy – dowiedział się portal Niezależna.pl.

Zapytaliśmy Państwową Komisję ds. Pedofilii o działania jakie podjęła w związku z bulwersującą opinię publiczną sprawą pedofilii w Kłodzku. 19 marca Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał na 6,5 roku pozbawienia wolności 41-letnią kobietę Kamile L., która nie udzieliła pomocy małoletniej doświadczającej przemocy seksualnej. Prokuratura domagała się dla Kamili L. 18 lat więzienia. Kobieta odpowiadała też za znęcanie się nad zwierzętami - była świadkiem czynów o charakterze zoofilskim. Sprawcą był jej mąż Przemysław L. Tydzień wcześniej za te i inne przestępstwa, m.in. o charakterze zoofilskim, został skazany na 25 lat więzienia.

Spóźnione działania i zaskakująca decyzja sądu

Zgodnie z ustawowymi uprawnieniami wynikającymi z art. 25 ustawy o Państwowej Komisji do spraw przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15, instytucja rozpoczęła monitorowanie postępowania toczącego się przed Sądem Okręgowym w Świdnicy, przeciwko Kamili L.(obecnie W.). Jak wynika z wysłanych nam odpowiedzi działania zostały podjęte z urzędu w 23 marca 2026 r. „na skutek informacji medialnych”.  A więc stało się to bardzo późno. Państwowa Komisja  wystąpiła do Sądu Okręgowego w Świdnicy z wnioskiem o udzielenie informacji oraz o udostępnienie całości akt sprawy do wglądu, w tym z postępowania przygotowawczego. Co ważne, sąd odmówił ich udostępnienia „ze względu na dobro sprawy”.  Co ma do ukrycia?

Kolejne spóźnione decyzje

Wcześniej Komisja analizowała akta postępowania przeciwko Przemysławowi L. Tutaj sąd zachował się odmiennie. Akta zostały jej udostępnione. Sprawa została podjęta przez Komisję w momencie gdy postępowanie karne wobec Przemysława L. znajdowało się już na etapie sądowym. Ciągle sąd nie sporządził uzasadnienia wyroku. 

Państwowa Komisja przeanalizowała wydane w tej sprawie orzeczenie i oczekuje na sporządzenie oraz udostępnienie jego uzasadnienia. Wówczas całość materiałów otrzymanych z sądu zostanie ponownie przeanalizowana, przede wszystkim pod kątem zgodności z przepisami prawa materialnego i procesowego. Ewentualne spostrzeżenia dotyczące nieprawidłowości w systemie ochrony małoletnich jako pokrzywdzonych Komisja przedstawi w corocznym sprawozdaniu z działalności. Ponadto, w przypadku ujawnienia potencjalnych luk w systemie ochrony dzieci, Komisja zwróci się do właściwych organów, które również mają ustawowy obowiązek podejmowania działań na rzecz ochrony małoletnich

 – twierdzi Komisja w odpowiedzi na pytania Niezależna.pl. 

Komisja podjęła sprawę z urzędu dopiero na zaawansowanym etapie postępowania przed sądem I instancji. W związku z tym – co przyznała w odpowiedziach - nie monitorowała postępowania przygotowawczego.  „Z uwagi na powyższe Komisja nie podejmowała bezpośrednich działań wobec organów ścigania na etapie prowadzonego śledztwa” – przyznała państwowa instytucja. 

Źródło: Niezależna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej