W lesie białuckim niedaleko miejscowości Iłowo Osada w powiecie działdowskim Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu odkryła dwa masowe groby z czasów II wojny światowej, w których pochowano ok. 8 tys. ludzi, w większości byli to więźniowie KL Soldau tj. - dzisiejsze Działdowo.
O odkryciu masowych grobów, w których pochowano więźniów niemieckiego obozu koncentracyjnego rozmawiano w programie "Minęła Dwudziesta".
"To wynik barbarzyństwa niemieckiego z II wojny światowej. Nas, historyków, już coraz mniej te zbrodnie niemieckie elektryzują w sensie emocjonalnym, bo znamy ich skalę. Przekazanie opinii publicznej faktu, że to 18 ton ludzkich prochów, a więc blisko 8 tysięcy ludzi, którzy zostali zamordowani, wywołuje nawet we wprawionych historykach i urzędnikach, poczucie strasznej tragedii"
- powiedział dr Karol Nawrocki, prezes IPN.
Szef IPN przypomniał, że zbrodnia ta dokonała się w ramach akcji "1005".
"Ta akcja od 1942 r. była prowadzona na terenie całej Rzeszy i państw okupowanych .W 1944 została zastosowana także w Działdowie. Niemcy mordowali w sposób drastyczny, nie tylko okradali te zwłoki więźniów, których odnaleźliśmy. Za sprawą akcji 1005 postanowili się pozbyć odpowiedzialności za te zbrodnie"
- zaznaczył.
Dr Nawrocki powiedział, że szczątki zamordowanych Niemcy przykryli benzyną i chrustem. Użyto także specjalnej maszyny mielącej kości po to, by zbrodnia nigdy nie wyszła na światło dzienne.
"Niemiecki nazizm i sowiecki komunizm to systemy, które mordują, okradają i ukrywają"
- przypomniał.
Michał Rachoń zapytał swojego gościa, czy w dalszym ciągu prowadzone są prace mające na celu pociągnięcie do odpowiedzialności sprawców tych okrutnych zbrodni.
"W IPN toczy się szereg śledztw. Z przyczyn naturalnych, biologicznych jest to bardzo trudne. Ja mobilizuję naszych prokuratorów, by żadnego wojennego zbrodniarza nie pominąć, jeśli jeszcze żyje. Z jednej strony ważna jest symbolika poszukiwania ofiar, a z drugiej strony poszukiwanie sprawców zbrodni obu systemów totalitarnych - nazizmu i komunizmu"
- odpowiedział dr Nawrocki.
Czy istnieje szansa na to, że Niemcy wypłacą Polsce reparacje wojenne?
"Wypłacenie reparacji byłoby kolejnym kamieniem milowym w drodze do pojednania, choć uważam, że tych żyć już nic i nikt nie zwróci. To tak przerażająca ofiara narodu polskiego, która nigdy nie zostanie zrehabilitowana w sensie ekonomicznym"
- ocenił dr Nawrocki.
Dodał, że Polska w wyniku działań wojennych poniosła przerażające straty w przestrzeni urbanistycznej i to Niemcy mogliby zadośćuczynić poprzez przekazanie reparacji.
W programie poruszono także kwestię rosyjskich zbrodni popełnianych w Polsce i innych krajach w XX wieku. Czy Rosjanie zostaną kiedykolwiek pociągnięci do odpowiedzialności?
"Sytuacja geopolityczna w 1945 r. była taka, że ci sami zbrodniarze, którzy doprowadzili do wybuchu wojny światowej w wyniku paktu Ribbentrop-Mołotow, w Norymberdze sądzili, a nie byli sądzeni. To tak zaprogramowało świat, że Rosja pozbyła się odpowiedzialności za II wojnę światową i co gorsza, przez kilka dekad po 1989 r. udało się przekonać część elit politycznych w Polsce i na świecie, że to państwo się zmieniło. A jak widzimy, nie zmieniło się. Jeśli miałbym odpowiedzieć w sposób rzeczywisty, nie widzę mechanizmu, który pozwoliłby na to (domaganie się odszkodowania za zbrodnie popełniane przez Rosjan na terenie Polski - red.)"
- powiedział prezes IPN.