Jeszcze rok temu za jedno jajko płaciliśmy średnio od 93 groszy do 1,17 zł. Dziś ta sama sztuka kosztuje od 1,05 zł do 1,28 zł. Dla rodziny kupującej przed świętami kilka tuzinów jajek różnica jest już wyraźnie odczuwalna w portfelu.
Wzrost cen jaj to, jak zaznacza GUS, tylko jeden z elementów szerszych zmian w kosztach wielkanocnych zakupów. Część produktów potaniała, ale droższe niż rok temu mogą być szynka, koperek i nać pietruszki. Podsumowanie kosztów nie wypada korzystnie - to będą rekordowo drogie święta.
Rekordowa produkcja, a ceny i tak w górę
Szczególnie wymowny jest jeden fakt: Polska bije rekordy w produkcji jaj, a mimo to ich ceny rosną. W 2024 r. produkcja osiągnęła rekordowy poziom 12,4 miliarda sztuk - dla porównania w 2005 r. było to 8,8 miliarda. Po chwilowym spadku do 9,3 miliarda sztuk w 2021 r. nastąpiło wyraźne odbicie.
Co więcej, Polska jest jednym z największych producentów jaj w całej Unii Europejskiej. Wyprzedzają nas tylko Francja, Hiszpania i Niemcy. Polska jaja trafiają na europejskie rynki i odgrywają na nich istotną rolę, szczególnie w okresach wzmożonego popytu, takich jak właśnie Wielkanoc.
Skoro produkujemy rekordowe ilości jaj i jesteśmy europejskim liderem, dlaczego Polacy płacą za nie coraz więcej? To pytanie, na które obecna koalicja rządząca powinna mieć odpowiedź - bo na razie jej brak.
Jajko - symbol Wielkanocy i... drożyzny
Mimo rosnących cen jajka pozostają nieodłącznym elementem wielkanocnego stołu i podstawą tradycyjnych świątecznych potraw. Polskie rodziny kupią je przed świętami bez względu na cenę. Ale to, że za ten wielkanocny symbol płacą coraz więcej, jest wymownym dowodem na drożyznę.