Przez cztery dni Polacy walczyli ramię w ramię z czołgistami z czterech dywizji kanadyjskich, z Chile, Danii oraz Nowej Zelandii. Na drużynę z Polski, podobnie jak na te z pozostałych państw uczestniczących w zawodach, składały się dwie załogi. Każda z nich podchodziła do tych samych konkurencji, a punkty cząstkowe obu załóg sumowały się w całość — czytamy na portalu 10. BKPanc.
Kolejne dni – kolejne konkurencje. Strzelanie z broni indywidulanej z użyciem symulatorów, rozpoznawanie sylwetek sprzętu, poruszanie się pojazdami w terenie z wykorzystaniem mapy wykonując przy tym określone zadania po dotarciu do konkretnych punktów, bieg z pełnym oporządzeniem, czy ewakuacja rannych z czołgu – to główne zadania, z którymi mierzyli się czołgiści. Warto podkreślić, że w ostatniej z wspomnianych konkurencji, żołnierze z 10 Brygady Kawalerii Pancernej zdeklasowali rywali. Wyprzedzili pozostałe drużyny nawet o kilkanaście minut, co spotkało się z ogromnym uznaniem zarówno ze strony organizatorów, jak i samych zawodników z pozostałych zespołów — podaje portal pancernej brygady.
Po trzech dniach rywalizacji Polacy zajmowali bardzo dobre drugie miejsce. Ostatnia konkurencja okazała się jednak kluczowa i po zakończeniu strzelania z broni indywidualnej czołgiści z 10 Brygady Kawalerii Pancernej uplasowali się na czwartym miejscu.
Kolejne zawody w Kanadzie odbędą się za dwa lata.