Sprawa warszawskiego Szpitala Południowego ma kolejne odsłony. Pojawiły się doniesienia o drastycznych zdjęciach ludzkich zwłok publikowanych w mediach społecznościowych, relacje rodzin o promowaniu jednego zakładu pogrzebowego oraz zarzuty dotyczące prowadzenia prywatnej działalności na terenie publicznego prosektorium. Nie ustalono jednak, kogo przedstawiają fotografie zamieszczane w internecie.
Wiele pytań narosło wokół opisanych wstrząsających działań koordynatora prosektorium Szpitala Południowego w Warszawie Artura Habowskiego. Odpowiedzi szukają w placówce Janusz Cieszyński i Paweł Jabłoński. Politycy Prawa i Sprawiedliwości rozpoczęli w szpitalu kolejną interwencję poselską.
- Zapraszamy wszystkich, którzy do tej pory się obawiali o swoje bezpieczeństwo. O to, czy nie będą, tak jak sygnaliści w ratuszu pana Rafała Trzaskowskiego zostawieni sami sobie. Zapraszamy. Żadnej sprawy nie odpuścimy
- zwrócił się do potencjalnych sygnalistów Cieszyński.
- Kilka dni temu, gdy afera Warszawskiego Szpitala Południowego była numerem jeden w całej Polsce, usłyszałem komentarz jednego z publicystów, że może trzeba nieco stonować emocje, że niektórzy przegrzewają temat, że niektórzy niesłusznie porównują tę aferę do „łowców skór” z łódzkiego pogotowia - mówił przed szpitalem Jabłoński.
- Wchodzimy dziś na kontrolę, by to sprawdzić. Chcemy zweryfikować, co tu się dzieje. Jeśli pierwszy sygnalista z tego szpitala został zaatakowany przez rządzących to nie dziwię się, że ludzie się boją - wskazał polityk.
Zapowiedział darmowe wsparcie prawne dla sygnalistów:
„jako adwokat będę wspierał sygnalistów pro bono. Nasza kancelaria zapewni pełną tajemnicę adwokacką i pełne wsparcie w tej walce. Jeśli ktoś z państwa teraz słuchających ma wiedzę, co działo się w tym bądź innym szpitalu, zgłaszajcie to nam”.